Stary Dom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Stary Dom

Pisanie by Demon Kruka on Sob Paź 19, 2013 11:16 am

Jeden z wielu opuszczonych domów. Wewnątrz i na zewnątrz jest mocno zaniedbany. Dosłownie wszystkie drzwi skrzypią, okna są brudne i często popękane lub w ogóle nie ma w nich szyb. Wewnątrz ściany są obdrapane i zniszczone. Podłoga mocno zakurzona jak większość zniszczonych rzeczy w tym domu, a schody na górę skrzypią niemiłosiernie.
avatar
Demon Kruka
Wielki Imperator, Władca Wszechrzeczy, Wielki i Wspaniały Raven

Skąd : Prosto z Piekła (z Millhaven)
Male Liczba postów : 43

Powrót do góry Go down

Re: Stary Dom

Pisanie by Mavka on Sob Paź 19, 2013 12:19 pm

Zagrajmy w chowanego z samym sobą. To taki świetny plan!
Kroki, które były stawiane, słyszalne już z daleka dla tego kto znajdował się w okolicy. I szczerze mówiąc, nie można powiedzieć że te kroki były stawiane, o nie. Osobnik ten po prostu radośnie skakał, wywijając w ręku błękitną, podgniłą różą i śpiewając na cały głos jedną z radosnych, dziecięcych piosenek. A po chwili komuś, kto obserwowałby wszystko z tego domu ukazałby się niski chłopaczek o blond włosach i radosnym uśmiechu. W jego kieszeni były wypustki, świadczące o tym że coś tam się znajduje - Ku ścisłości, były to cukierki w kolorowych opakowaniach, tak samo radosnych jak sam Mavka, bo to w końcu o nim mowa. Ostatni stukot butów zabrzmiał już na werandzie domu, zostawiając niewielką dziurę w starym drewnie.
- Oj! Przepraszam, proszę pana!
Chłopaczyna uśmiechnął się i do tej dziury, po której po chwili już nie było śladu.
-Naprawione!
Nie miał powodów do śmiechu, ale mimo to uśmiech z jego twarzy nie znikał ani na moment, a i oczy błyszczały radośnie. Dziecko, które się zgubiło. Ono wcale nie chciało się bawić. Było po prostu szczęśliwe. Czy nie tak ktoś mógłby pomyśleć? Nawet nie wiedziałby, jak bardzo się myli. Mavką targały straszne emocje. Był zły, smutny, zawiedziony, zmartwiony, może i rozżalony, tak, że najchętniej rozwaliłby pierwszą rzecz obok siebie. To wszystko co się na siebie nałożyło, to wszystko czemu ufał i w czym pokładał nadzieje zostało po prostu zniszczone, a wy nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo zabolało to dziecięce, niby wyprane z uczuć serduszko.
A napis na starej tabliczce na drzwiach był nie do odczytania?
- Panie sąsiedzie, niech wpuści pan Mavkę do domu swojego. Przybyłem by podarować ci trochę uśmiechu!
Jednak gdy nic się nie działo, chłopiec zajrzał przez okno, na którym oprócz warstwy kurzu pojawiły się też pajęczynki na szkle. Uniósł brwi do góry, gdy cienie rozbiegły się na wszystkie strony.
- Ding dong?
Czyżby nikt nie chciał tutaj go wpuścić? Oh, dajcie spokój, przecież chce tylko zagrać! Nic nikomu nie uczyni złego!
- Otwórz drzwi! Do niczego nie jest mi potrzebna twoja zgoda, otwórz!
Mimo wszystko mógł się tu po prostu wprosić, jednak uznał że i ten dom ma swoich mieszkańców. A przecież pamiętał jak on i siostra skutecznie bronili swojego domu.
Siostra...
Siostra?
Właśnie, gdzie ona była? Zawsze jest czas na rozmowę o niej, jednak po chwili drzwi uchyliły się gwałtownie, prawie wyrywając je z zawiasów. Uśmiech na twarzy Mavki już nie był taki radosny. Był podły.
- Zagrajmy w chowanego!
Później był tylko śmiech. Śliczny, nieprzerwany śmiech i trzask drzwi.

_________________

Can you save me?
Oh no, no, no, no...
avatar
Mavka
Głupi gimbus

Skąd : Nigdy byś nie zgadł, ale wyszedłem z Twojej głowy.
Male Liczba postów : 14

Powrót do góry Go down

Re: Stary Dom

Pisanie by Kuromeus on Sob Paź 19, 2013 1:21 pm

Któż by pomyślał, że w tym mieście, w którym jest Mavka znajduje się ktoś jakże podobny do niego? Nie chodzi oczywiście o wygląd… Kuromeus jest dużo starszy od  jednego z bliźniaków. Jego hebanowe włosy przykrył już siwy puch, a w kącikach oczu pojawiły się delikatne zmarszczki. Młodość i starość tak sobie przeciwne. A jednak, coś ich łączyło. Coś, co jednak znajdowało się głęboko, głęboko w ich sercach. Oboje pokazywali światu swój szeroki uśmiech, który był maską dla bólu, jakiego doświadczyli wcześniej. Trudno określić, czemu miała służyć ów maska, jednak idealnie się sprawdzała. Cóż…nie zawsze zakrywała ona idealnie jednak obecnie każdego z nich trudno by było posądzić o to jak wiele krzywd otrzymali. Łączyła ich także chęć zabawy! Oh tak! W tym byli do siebie bardzo podobni, tacy „mali chłopcy” w znaczeniu fizycznym i przenośnym. Kuromeus kochał się bawić, co niestety wraz z szerokim uśmiechem było tak sprzeczne z jego wiekiem. Jemu to nie sprawiało problemów. Szaleństwo, jakim się odznaczał już w większości chyba nie było maską a prawdą, jaką widział. Niemniej jednak usłyszał on dziecięcą piosenkę i niemal wodzony nią szedł uliczkami, bo wspomnieć trzeba, iż właściwie znajdował się bardzo daleko od chłopca, by w końcu dotrzeć do starego i opuszczonego domu. Stał w bramie i przyglądał się budowli jakby wspominając stare czasy. Czy pamiętał gospodarza? Możliwe… Teraz jednak ktoś ciekawszy przebywał tutaj. W podskokach sam wszedł do środka nie myśląc nawet o pukaniu skoro…drzwi przed nim same uchyliły się ze skrzypnięciem. Udało mu się nawet nie wywalić przechodząc przez próg! Ale rozglądając się po zakurzonych meblach, a raczej tym, co z nich zostało oraz ścianach nadgryzionych przez czas potkną się i upadł na schody. Te ów przy uderzeniu trzasnęły i noga mężczyzny zaklinowała się w drewnianych deskach. Trochę posmutniał i spojrzał na ów miejsce gdzie była dziura. Trzeba przyznać, że pozycja, w jakiej wylądował nie była za wygodna, jednak sam nie zrobił za wiele i chyba nawet nie usłyszał śmiechu chłopca.

_________________
Here we are, don't turn away now
We are the Warriors that built this town
Here we are, don't turn away now
We are the Warriors that built this town from dust
avatar
Kuromeus
Żul z Cheshire

Skąd : Z popiołu
Male Liczba postów : 57

Powrót do góry Go down

Re: Stary Dom

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach