Kawiarenka

 :: Rynek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Kawiarenka

Pisanie by Republika Francuska on Pią Sty 24, 2014 1:42 pm



gustowna, dwupiętrowa kawiarenka z wejściem od strony Rynku. Kolor dominujący tutaj to biel kafelków i jasne beże materiałów oraz wzmacniający je ciemny orzech. 
Jest to miejsce przytulne i jest w nieco stylu retro: kwiaty doniczkowe, obrazy z martwą naturą lub budynkami oraz dziergane serwetki. Drugie piętro jest bardziej sprzyjające prywatnym rozmowom. Sala podzielona jest na mniejsze obszary, które są bardziej kameralne od stolików na dole. Ścianki są wydają się cienkie, ale mają pod panelami wkładki tłumiące dźwięki. 
Przychodzą tu zarówno pary, jak i dobrzy przyjaciele, by posiedzieć przy gorącej czekoladzie, wyśmienitej kawie i innych smakołykach. Asortyment sklepu jest całkiem spory i bardzo dobry, jednak ze wzgląd na małe miasteczko ceny nie są zbyt wysokie. W słoneczne dni można posiedzieć na płycie rynku, w zimie zaś - w ciepłym pomieszczeniu.

_________________
Wreszcie to zrozum, zwykły morderco
Było - minęło, nie mam już serca
Bo mnie broni, broni, broni
Czarne serce, czarny płomień
A w nim kamień, kamień, kamień - Głaz!

avatar
Republika Francuska
Kobieta z brodą

Male Liczba postów : 127

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Republika Francuska on Sob Sty 25, 2014 2:16 pm

Kiedyś to samiec był postrzegany za brutalniejszego, za wyzyskiwacza i naciągacza. Mężczyzna miał większe przywileje i był odpowiedzialny za większość zawodów. Możliwe, że to właśnie wykształciło w obecnych kobietach dużo większą jak kiedyś u mężczyzn agresje. Pewnie i to było przyczyną wymyślenia u nich strategii, że mogą wykorzystywać swoje uroki w manipulacji płcią przeciwną. Cóż, to tylko domysły, ale trudno nie zauważyć, że obecnie to dziewczynki w szkołach częściej wywołują bójki i poniżają inne koleżanki. Są mniej wierne i coraz bardziej niezależne, a na dodatek… idealnie kłamią. Kobiet są idealnymi aktorkami i nawet na przestrzeni lat można zauważyć wiele takich postaci w historii.
Jednak wiele ludzi mogłoby się kłócić o to, czy fakt, jaka jest płeć ma znaczenie, jeśli chodzi o ranienie innych. Hitler (prawdopodobnie mężczyzna) chciał stworzyć silne i idealne Imperium. Ale i co do kobiet nie można być pewnym… W końcu to sama caryca Katarzyna wydała pakt na rozbiory Polski.
Wracając jednak do obecnej sytuacji… Francis był bardzo skomplikowanym człowiekiem. Miał nieco cech kobiet, takich jak idealne zmienianie maski Komedii na maskę Tragedii, jeśli mógł z tego coś mieć. Był także na pozór płytki, jednak miał w sobie coś, co nie pozwalało od niego odwrócić wzroku. Głębie, która skrywana była w lazurowych oczach. Która ukazywała prawdziwe piękno zakłamanego Francuza.
Mimo iż na światło publiczne wystawione było tylko lico z delikatnym uśmiechem, to mężczyzna zaśmiał się w głębi duszy na jej słowa. Starała się być zadziorna i niedostępna, ale było to bardziej dziecinnie urocze przekomarzanie się. Zostawił jednak dla siebie te uwagę. Skinął głową, że czuje się zaszczycony tym wyróżnieniem i pozwolił jej wydać komendę psu i ruszył do wyjścia.
 
Zabawiał swoją towarzyszkę w drodze do kawiarenki rozmową, co było wskazane, aby niezręczna cisza nie zanudzała damy. Wybrał temat mroźnej pogody, która wydawała się obecnie najlepszą do prowadzenia luźnej pogawędki bez wzbudzania większych emocji takich jak smutek czy rozpacz. Z biura pani detektyw do kawiarenki była niedaleka droga, wiec taki temat był wprost idealny na zabicie chwili czasu. Kiedy dotarli, oczywiście Francis w dżentelmeńskim geście otworzył drzwi do pomieszczenia i przepuścił łodziankę przodem, po czym pozwolił jej na dowolne wybranie miejsca do siedzenia.

_________________
Wreszcie to zrozum, zwykły morderco
Było - minęło, nie mam już serca
Bo mnie broni, broni, broni
Czarne serce, czarny płomień
A w nim kamień, kamień, kamień - Głaz!

avatar
Republika Francuska
Kobieta z brodą

Male Liczba postów : 127

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Łódź on Sob Sty 25, 2014 7:20 pm

Kiedyś, na początku tego wszystkiego było tak, że to mężczyzna miał iść na polowanie i zapewnić rodzinie bezpieczeństwo, a kobieta miała się zająć wychowywaniem dzieci. Świat się powoli zmienia, a mężczyźni uważali się za panów świata.
Cóż się dziwić, że kobiety w końcu postanowiły powiedzieć nie i same szukać władzy i potęgi? A teraz dodatkowo przyszły czasy, gdy faceci stali się… jakby to powiedzieć… zniewieściali.  Kobieta powinna, więc się nauczyć samodzielności i radzenia sobie bez mężczyzny.
Co do samej Klaudii, dość często grała przed ludźmi, starała się pokazać, że jest silna, że potrafi sobie sama poradzić, nie ważnie co się stanie. Prawda była jednak taka, że łodzianka mimo wszystko była dość delikatną osóbką, potrzebującą wsparcia kogoś bliskiego.
Podczas drogi do kawiarenki, słuchała o tym co Francis myśli na temat dzisiejszej pogody, sama odpowiadała mu dość lakonicznie, z dłońmi w kieszeniach kurtki, bo przecież jak zawsze musiała zapomnieć o rękawiczkach.
Kiedy mężczyzna otworzył drzwi i przepuścił ją powiedziała tylko „Dziękuję”. Jakaś kultura przecież musi być, w końcu czegoś ją Wandzia nauczyła, nawet jeśli łodzianka często nie stosowała się do jej rad i pouczeń. Cóż taki mały buntownik jest z Klaudii, trudno coś na to poradzić.
Dziewczyna rozejrzała się po pomieszczeniu, szukając wolnego stolika, długo jej to nie zajęło, wypatrzyła sobie przytulny kącik, z którego spokojnie mogła sobie obserwować resztę pomieszczenia, tak możliwość widzenia co dzieje się w około niej stwarzało łodziance pewien rodzaj poczucie bezpieczeństwa. Ruszyła w wybranym kierunku, wyjmując dłonie z kieszeni i zdejmując z głowy czapkę.
Gdy usiadła na wybranym siedzeniu, zdjęła swoją kurtkę, odkładając na obok siebie. Przyglądała się chwilę Francuzowi w milczeniu.
-A tak na serio – zaczęła, nie odrywając od niego szarobłękitnego spojrzenia. Czemu miała przeczucie, że Francis czego? – Czemu twa osoba postanowiła po naprzykrzać się właśnie mi?

_________________
"Nie mogę mieszkać gdzie indziej
Gdzie byłoby sto razy lepiej 
Bo gdybym mieszkał gdzie indziej 
Nigdy nie byłbym sobą 

Czasem gdy jadę tramwajem 
Chcę krzyczeć na cały świat 
Niech każdy stąd wypierdala 
To miasto to tylko ja"


"Dzięki Tobie i w te gorsze dni, mroczne dni
W twarz świeci słońce mi
Kiedy wątpię już w siebie i swoje sny
Jednym słowem dajesz mi morze sił

Dzięki Tobie i w te gorsze dni, mroczne dni
W twarz świeci słońce mi
Kiedy myślę, że to koniec i się godzę z nim
Swoim wzrokiem dajesz mi morze sił"
avatar
Łódź
Ta co wiecznie wpada w tarapaty... POLSKA MAFIA~

Wiek : 21
Birthday : 29/07/1996
Skąd : Z Miasta Czterech Kultur~
Female Liczba postów : 114

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Republika Francuska on Sro Sty 29, 2014 11:48 am

Kobiety takie niezdecydowane... Kiedy mężczyzna wykazywał wszelkie oznaki samca od bujnego owłosienia na plecach i reszcie ciła po charyzmatyczną przywódczość to kobietom się nie podobało. Jak teraz dbają o swój wygląd i stają się łagodniejsi to też źle. I zrozum tu płeć piękną? No nie da się! Ale... debadowanie o takich tematach jest jak rzeka i nie ma co próbować, bo tylko tknąć taki temat to jak włożyć palec do morza i powiedzieć, że się je przepłyneło wpław.
A co do Klaudii... Raczej była dziecinnie uparta jak osioł nad swoimi głupotami. Przysparzała litościwych zmartwień nad swoją nieporadnością i niemądrym podejściem do większości rzeczy, a już zwłaszcza chyba do własnego życia. Ale nie Frankomi o tym decydować, oui? Jakoś nie zraził się lakonicznymi odpowiedziami, a buntownictwo nie ma nic wspólnego z po prostu byciem chamem i nieobytym w świecie człowiekiem bez kultury osobistej. Na podziękowanie uśmiechną się i skinał głową. Niestety...nie dane mu było pomóc zdjąć ubranie wierzchnie dziewczyny, zazwyczaj był to jakby obowiązek mężczyzny i w sumie miły gest, no ale... Zamrugał i sam zdjął swój płaszcz odkładając na bok i siadając naprzeciwko dziewczyny. Rękawiczki? Cóż... i tak będzie musiał użyć kremu przez ten mróz...ale to potem.
Spojrzał w krótką listę choć był pewien co zamówi, wten jednak oderwany został przez jakże nie eleganckie pytanie ze strony Łódki. Po pierwsze było całkowicie nie na miejscu, bo w sumie Francis nie chciał nic innego jak spędzić miły dzień w obecności ładnej kobiety i to jeszcze ją obdarowywując jakimś urozmaiceniem dnia. Było to na dodatek pokazaniem brakiem dobrych manier i ukazaniem prostego rozumowania Słowian. Francuz zmarszczył dosłownie na chwilę brwi i zaraz uśmiechną się starając pominąć brak taktu ze strony partnerki.
- Czemu? - zaczał melancholijnie i delikatnym gestem zrobił dłonią koło w powietrzu zaś jego wzrok powędrował na okno. Kobaltowe oczy przez chwilę dosłownie były w zadumie utkwione w śniegu za oknem po czym wróciły na towarzyszkę z niejaką iskierką radości. - Przechodziłem akurat obok, i chyba sam Bóg chciał bym wstąpił w progi twego gabinetu.

_________________
Wreszcie to zrozum, zwykły morderco
Było - minęło, nie mam już serca
Bo mnie broni, broni, broni
Czarne serce, czarny płomień
A w nim kamień, kamień, kamień - Głaz!

avatar
Republika Francuska
Kobieta z brodą

Male Liczba postów : 127

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Łódź on Czw Sty 30, 2014 1:04 pm

A cóż złego jest w lakonicznym odpowiadaniu? Co jest złego w mówieniu, krótko, zwięźle i na temat? Klaudia nic chamskiego w tym nie widziała, bo w końcu co? Z drugiej strony łodzianka nie czuła potrzeby dłuższego rozwodzenia się nad pogodą, bo było po prostu zimno, a ona znów zapomniała wziąć rękawiczek, po raz kolejny jej dłonie będą szorstkie i cudem będzie jeśli nie popęka.
Słysząc słowa o Bogu zaczęła coraz bardziej wątpić w jego wspaniałomyślność, bo przecież jak by tak bardzo kochał naród Polski czy wepchnął by go między Rusków, a Niemców, kazał tyle wycierpieć, a do tego znosić tyle razy zdrady sojuszników? Raczej nie, a jednak się tak stało. No, a teraz jeszcze mu nasłała Francisa, który raczej widział w niej nieodpowiedzialną gówniarę niż kogoś więcej jak z resztą większość ludzi.
Klaudia sama w sobie była jednak dość specyficzną osobą. Wiele Polaków, ba nawet jej mieszkańców nienawidziła jej. Uważała za najgorszą, a przecież łodzianka mieściła w sobie tyle kultur z różnych kraj, ale niestety jej miasto było zaniedbane, a przecież czasami wystarczyło by odmalować niektóre budynki, lecz niestety funduszy na to brak. Może dlatego starała się buntować by ją zauważyli i by zobaczyli, że ma swoje zdanie, że pomimo tego wszystkiego jest pięknym miastem.
Westchnęła cicho w duszy, zastanawiając się nad całą sytuacją, pewne nawyki po byciu miastem przemysłowym zostały, często sądziła, że ktoś ma w czymś jakiś interes.  
Łodzianka przez jeszcze jakiś czas wzrok miała skupiony na mężczyźnie, po czym zwróciła spojrzenie na ludzi znajdujących się w kawiarni, nikogo ciekawego nie zauważyła. Nie przeglądała nawet karty, zbyt często bywała w tej kawiarce by nie wiedzieć co tu podają z resztą podobna sytuacja była w barze.
-Cóż pomysły i decyzje Boga są dość dziwne i nie zrozumiałe, więc na nie poradzić? – spytała, spoglądając na Francuza, ale na odpowiedzi nie czekała – Nic się nie da na nie poradzić i to chyba jest najbardziej denerwujące w tym wszystkim – stwierdziła, odgarniając palcami kilka kosmyków z czoła.

_________________
"Nie mogę mieszkać gdzie indziej
Gdzie byłoby sto razy lepiej 
Bo gdybym mieszkał gdzie indziej 
Nigdy nie byłbym sobą 

Czasem gdy jadę tramwajem 
Chcę krzyczeć na cały świat 
Niech każdy stąd wypierdala 
To miasto to tylko ja"


"Dzięki Tobie i w te gorsze dni, mroczne dni
W twarz świeci słońce mi
Kiedy wątpię już w siebie i swoje sny
Jednym słowem dajesz mi morze sił

Dzięki Tobie i w te gorsze dni, mroczne dni
W twarz świeci słońce mi
Kiedy myślę, że to koniec i się godzę z nim
Swoim wzrokiem dajesz mi morze sił"
avatar
Łódź
Ta co wiecznie wpada w tarapaty... POLSKA MAFIA~

Wiek : 21
Birthday : 29/07/1996
Skąd : Z Miasta Czterech Kultur~
Female Liczba postów : 114

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Republika Francuska on Pon Lut 03, 2014 2:06 pm

Userka zgrabnie unika pomyłki wynikającym na tle nie zrozumienia się, ponieważ wie jakim jest beztalenciem i jak bardzo nie umie przekazywać swoich myśli na papier. I tym oto sposobem ładnie zapełniliśmy tekst, by dojść do dalszych rozmyślań zapewniając sobie choć cień długości posta by miał wymagane linijki.
A wiec czy możemy zająć pani chwilę, aby porozmawiać o Bogu w naszym życiu? odpowiedź jaką udzielił chyba nie była zbyt poprawna. Sam Francuz był swego czasu bardzo religijną osobą. Nadal jest... pomimo tak wielkiego napływu Islamu. Jednak i on miał wiele powodów by wątpić w dobre zamiary Najwyższej Istoty. Można by ich wymieniać wiele: od zesłanie mu za sąsiada takiej gnidy jak Anglia, który spalił jego Joanne, po zdradę poniekąd najlepszego przyjaciela (tu wstaw Prusy) przez bratobójczą walkę podczas rewolucji francuskiej. Bóg miał u niego sporo na pieńku, a mimo to nie zapowiadało się by stracił wiarę.
Co do samej łodzianki, kiedy starał się traktować ją jak kobietę... traktował ją jak kobietę. Czyli flirtowanie dozwolone i inne przyjemności też, niestety. Klaudia nie była kobietą, a przynajmniej nie psychicznie. Ciągle zachowywała się jak jeszcze podlotek i nie było możliwe traktować jej na równi z innymi paniami. Nie miał jednak prawa pouczać dziewczyny. Co to, to nie! Owszem czasami jej zachowanie było niepokojące dla jej zdrowia, jedna czy miał prawo oceniać jak dziecinne jest upieranie się przy swoich błędach, nie słuchanie rad innych i leżenie na śniegu?
Nic dziwnego, że mogła znać całe menu na pamięć. W końcu nawet Francis nie musiał pytać czy maja kawę z mlekiem, albo kawę po irlandzku. W Millhaven nie ma za dużo atrakcji dla osoby takiej jak on, więc jak tu nie spędzać w tych jedynych pozostałych czasu. Dieu, gdyby tu choć były teatry, opery, galerie sztuki!
- "Nie zbadane są wyroki boskie" - zacytował uśmiechając się tajemniczo. - Nie nam, śmiertelnym istotom, decydować o tym jaki zamysł wytworzył się w głowie Boga. Jednak mamy wolną wolę jaką obdarzył nas Ojciec i nie kieruje nami Fatum. Możemy kierować swym losem.

_________________
Wreszcie to zrozum, zwykły morderco
Było - minęło, nie mam już serca
Bo mnie broni, broni, broni
Czarne serce, czarny płomień
A w nim kamień, kamień, kamień - Głaz!

avatar
Republika Francuska
Kobieta z brodą

Male Liczba postów : 127

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Łódź on Sro Lut 19, 2014 5:11 pm

Cóż trzeba było przyznać, że psychicznie Klaudia nie była do końca kobietą. Nadal zachowywała się dzieciak chcący przygód, biegnący przed siebie w poszukiwaniu czegoś niezwykłego. Nadal bardziej żyła dniem dzisiejszym, nie planując co będzie z jutrem.  
Krótko mówiąc, psychicznie jeszcze raczej nie dorosła do odpowiedzialnych obowiązków dorosłych.
Co do religijności Klaudii. Tu by trzeba się chwilę zastanowić. W końcu jest Miastem Czterech Kultur. Cztery narodowość miały wpływ najbardziej na jej historię.  Co też znaczy, że kilka religii również miała na nią wpływ. Ogólnie jednak Klaudia uważała się za katoliczkę, choć mimo wszystko zdarzało się jej krytykować Kościół jako organizację.
-Nikt nie kieruję naszym życiem? Jestem nieco przeciwnej wizji – odparła przyglądając się Francuzowi.  Trzeba było przyznać, że ten tajemniczy uśmieszek ją nieco zaciekawił, ale nie miała chyba zamiaru dowiadywać się o co chodziło.
Na chwilę zamilkła, wyszukując w głowie odpowiednią melodię i słów. Nie minęło dużo czasu, gdy zaczęła nucić piosenkę, dość cichym głosem przyjemnym dla ucha. Utwór była dość wolna.
- Abel w górach stada trzymał
W owczym runie gubiąc dni
Kain zboże siał w dolinach
- brat mój baśnie czytał mi

Obaj bardzo Cię kochali
Jednak z ziarna wyrósł gniew
Jak to wymyśliłeś, Panie
Że brat przelał brata krew?-
dziewczyna na chwilę umilkła, by nie wypaść z rytmu piosenki.
-Gdy patrzyłeś na śmierć Abla
Czy Ci chociaż drgnęła brew
Żeś ich wydał w ręce diabła
Dla nauki - życiu wbrew?

Kain błąka się po lasach
I przed własnym cieniem drży
Tak to wymyśliłeś, Panie
Że brat bratu katem był –
urwała nucenie. Dalszy ciąg nie był jej potrzebny, spojrzała na Franciszka Francisa i zaczęła swoją przemowę.
- Bóg nie zawsze jest tak wspaniałomyślny i obmyśla dla nas dobre rzeczy. Kain jest najprostszym przykładem, ale nie tylko on, taki Judasz na przykład. Czy jeśli naprawdę chciałby zdradzić Jezusa to czy popełniłby samobójstwo jak to jest napisane w Ewangelii Świętego Mateusza i Piotra? Bóg nieraz wykorzystywał ludzi do swoich celów, bywa przy tym bezlitosny. Nie zawsze kieruje tak ludźmi by czynili dobro, ale przynajmniej nie robi jak diabeł, który wykorzystuje człowieka tylko by ten czynił zło – stwierdziła. Choć ogólnie tematu o Tym na Górze nie chciało jej się ciągnąć.
Rozejrzała się po pomieszczeniu, szukając czegoś niepokojącego, w końcu w Millhaven nie jest bezpiecznie, trzeba być ostrożnym na każdym kroku.

_________________
"Nie mogę mieszkać gdzie indziej
Gdzie byłoby sto razy lepiej 
Bo gdybym mieszkał gdzie indziej 
Nigdy nie byłbym sobą 

Czasem gdy jadę tramwajem 
Chcę krzyczeć na cały świat 
Niech każdy stąd wypierdala 
To miasto to tylko ja"


"Dzięki Tobie i w te gorsze dni, mroczne dni
W twarz świeci słońce mi
Kiedy wątpię już w siebie i swoje sny
Jednym słowem dajesz mi morze sił

Dzięki Tobie i w te gorsze dni, mroczne dni
W twarz świeci słońce mi
Kiedy myślę, że to koniec i się godzę z nim
Swoim wzrokiem dajesz mi morze sił"
avatar
Łódź
Ta co wiecznie wpada w tarapaty... POLSKA MAFIA~

Wiek : 21
Birthday : 29/07/1996
Skąd : Z Miasta Czterech Kultur~
Female Liczba postów : 114

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Republika Francuska on Pią Lut 28, 2014 7:25 pm

A żeby nie było chciał coś odpowiedzieć, ale dziewczyna chyba zbierała chwilę na argumenty. Pozwolił, zatem na to… Czemu by nie? Teologiczne rozmowy ciekawiły go bardzo. Za czasów Średniowiecza był znany ze swej religijności, teraz… Nagle połowa jego mieszkańców to Muzułmanie! No cóż… Takie czasy. W sumie teraz może bez problemów mówić o niej otwarcie! Kto by pomyślał, że za czasów Nerona nie wolno było nawet wspomnieć o Chrześcijaństwie… Ludzie czasami nie wiedzą jak wielkie szczęście mają. W tej chwili rozważań nad wolnością religijną, Klaudia chyba znalazła to, czego chciała i zanuciła piosenkę, o dwóch braciach. Francis znał oczywiście część Biblii mówiącą o bratobójstwie. I rozumiał przekaz słów zawartych w księdze Rodzaju. Dlatego słowa zarówno piosenki, jak i Łódki go po prostu rozbawiły. Dosłownie, Francis po prostu zachichotał nie zwracając uwagi na ludzi, wokoło, choć starał się oczywiście jak najciszej pokazać swe rozbawienie. Słowa młodej dziewczyny były jak żal samego Diabła! Ale… Klaudia była tylko małą dziewczynką, pomimo tylu lat, nadal była dziewczynką i chyba nie chciała rozumieć dojrzale. Zachował się nieodpowiednio śmiejąc się. Cóż. Zamilkł natychmiast zakrywając usta. Mimo to w oczach nadal tańczyły mu iskierki rozbawienia. Temat może nie był do śmiechu, ale to nie on bawił Francuza. Wziął wdech, widząc jak dziewczyna rozgląda się po pomieszczeniu. Cóż, zrozumiał, że to miało być zakończeniem tematu. Może i lepiej? Na cóż rozmawiać na takie sprawy z dzieckiem? Ale, sam przelotnie spojrzał po sali potem na dziewczynę.
- Pardon, nie powinienem. – powiedział opuściwszy dłoń i ponownie uśmiechnął się tajemniczo. - I skąd to zdenerwowanie i obserwowanie? Boisz się, że twój chłopak nas nakryje na „romantycznej randce”?~ - cóż, nie wątpił, że Łódka mogła mieć chłopaka, ale słowo „romantyczna randka” było absolutnie ironiczne w obecnej pozycji. To raczej było spotkanie, ale kto wie jak może to odebrać ów ukochany Polki?

_________________
Wreszcie to zrozum, zwykły morderco
Było - minęło, nie mam już serca
Bo mnie broni, broni, broni
Czarne serce, czarny płomień
A w nim kamień, kamień, kamień - Głaz!

avatar
Republika Francuska
Kobieta z brodą

Male Liczba postów : 127

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Łódź on Nie Mar 02, 2014 3:19 pm

Łodzianka wymamrotała coś nie zrozumiałego pod nosem, możliwe, że dość obraźliwego, gdy usłyszała jego chichot. Mimo to, że poczuła się urażona, choć kusiło ją to bardzo, postanowiła Francuza nie kopać w kostkę, tak by zaznał jej łaski, ale biada mu jak znów się to powtórzy.
Kiedy postanowił się odezwać, zwróciła na niego wzrok.
-Jakie znów zdenerwowanie? - spytała spokojnie, podnosząc jedna brew w górę i patrząc jakby z drwina w oczach na Francuza, czyżby on myślał, że na takie pytanie się zarumieni? Jeśli tak to był w wielkim błędzie, choć za to bezczelne pytanie miała mu ochotę nadepnąć na stopę. Francis raczej nie powinien wtykać nosa w sprawy sercowe Klaudii, w końcu jakby nie patrzeć był obcą osoba, no i nie był Wandą, której dziewczyna ufała. Na jego pytanie zaśmiała się widocznie rozbawiona.
- Ależ mnie rozśmieszyłeś – powiedziała, biorąc głębszy wdech by się uspokoić, poprawiając przy okazji grzywkę tak by jej nie przeszkadzała. – Może jesteś przystoi i umiesz uwieść kobietę, Francisie, ale nie jesteś w moim typie – powiedziała, uśmiechając się nieco wrednie do Francuza.-  więc kandydaci do mojego serca nie mają się co bać.
Oh… ale dziś Klaudia ma nieprzyjemny charakter, czyżby ta niesympatyczna strona łodzianki się obudziła. A może tylko taką gra? Hm… To jest dobre pytanie! Ale sama dziewczyna na nie raczej by nie odpowiedziała. Klaudia oparła łokieć o stół, a policzek o dłoń, teraz spoglądając na otoczenie raczej znudzonym spojrzenie poszarzałych błękitnych oczu, tak podobnych do nieco zachmurzonego nieba. Może spojrzenie łodzianki zdawało się obojętne, jednak mimo wszystko nadal było czujne. Może wyłapie coś ciekawego, wartego uwagi. Detektyw w końcu musi być cały czas czujny, a Klaudia się starała taka być.

_________________
"Nie mogę mieszkać gdzie indziej
Gdzie byłoby sto razy lepiej 
Bo gdybym mieszkał gdzie indziej 
Nigdy nie byłbym sobą 

Czasem gdy jadę tramwajem 
Chcę krzyczeć na cały świat 
Niech każdy stąd wypierdala 
To miasto to tylko ja"


"Dzięki Tobie i w te gorsze dni, mroczne dni
W twarz świeci słońce mi
Kiedy wątpię już w siebie i swoje sny
Jednym słowem dajesz mi morze sił

Dzięki Tobie i w te gorsze dni, mroczne dni
W twarz świeci słońce mi
Kiedy myślę, że to koniec i się godzę z nim
Swoim wzrokiem dajesz mi morze sił"
avatar
Łódź
Ta co wiecznie wpada w tarapaty... POLSKA MAFIA~

Wiek : 21
Birthday : 29/07/1996
Skąd : Z Miasta Czterech Kultur~
Female Liczba postów : 114

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Republika Francuska on Nie Mar 02, 2014 6:18 pm

Cóż, wtedy okazałaby jeszcze większą dziecinność ze swej strony. Francis owszem, nie zachował się wytwornie, ale po prostu trudno nie śmiać się, jeśli ktoś opowiada żart? Po prostu słowa Klaudii go rozbawiły. Nie chciał jej tym obrazić, nie śmiał się w końcu z niej samej, tylko z jej podejścia do religii. Cóż w tym złego? Owszem Francis mógł po prostu wyjaśnić jej jak powinno się myśleć, ale, po co? Pewnie i tak by stała się agresywna w stosunku do niego. Po prostu jego skromnym zdaniem, jeśli się czegoś nie rozumiało, nie powinno się o tym mówić. To tak jakby on mówił o matematyce kwantowej. Ale…temat skończony. Przejdźmy do rozmowie o chłopaku. Po prostu Francis jak każdy Francuz kocha babrać się w związkach innych. Cóż, taki urok Kraju Miłości! Nie ich wina, ze tacy są, a co za tym idzie, ze i blondyn taki jest. Zresztą, takie rozmawianie o czyichś uczuciach i związkach jest bardzo zajmującym zajęciem w tym upiornym miasteczku. Miasteczku, w którym nie da się kogokolwiek podrywać! I.. może zacznijmy od tego, że skoro Wanda taka powierzycielka tajemnic, to czemu jej jakoś Łódka od razu nie powiedziała, co się stało między nią a Francisem? Ale, nie ważne!
- Rozglądasz się. – stwierdził najzupełniej w świecie. - Ludzie, którzy nie mają czegoś na sumieniu się nie rozglądają. Chyba, że uważasz, ze ktoś Dyba na twą cnotę twe życie. – dodał szeptem jak w filmach kryminalnych. Owszem, to nic nowego, że bywają tu demony czyhające by kogoś zabić, ale nie popadajmy w paranoje. Ów schorzenie się leczy. I wcale nie chciał sprawić by się zarumieniła. W sumie…Francis mówiąc wszystkie swoje zbereźności wcale nie ma na myśli kogoś zawstydzać. Po prostu nie jego wina, ze świat jest taki delikatny na punkcie seksu i uważa to za tabu. I komplement przyjął z wymownym uśmiechem, a zgryźliwości. Gilbert obdarza go takimi niemal codziennie! Po prostu obaj chłopcu są tak zadufani w sobie, ze chyba nie zauważają tych obelg.

Łokci oczywiście nie oparł o blat, bo jest to nie eleganckie i niekulturalne. Ale…nie każdy musi przestrzegać zasad savoir vivre, prawda? Choć to odwracanie wzroku od rozmówcy jest także wielkim nietaktem. Okazuje się zniewagę i pomijamy fakt, ze Francis czuje się nieco tym złym, bo zanudza Klaudie. A przynajmniej takie uczucie sprawia w oczach Francuza obecnie…

_________________
Wreszcie to zrozum, zwykły morderco
Było - minęło, nie mam już serca
Bo mnie broni, broni, broni
Czarne serce, czarny płomień
A w nim kamień, kamień, kamień - Głaz!

avatar
Republika Francuska
Kobieta z brodą

Male Liczba postów : 127

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Łódź on Nie Mar 02, 2014 7:14 pm

Wanda to Wanda, ale wszystkiego się nawet kochanej siostrzyce nie mówi. Niektóre rzeczy trzeba zachować dla siebie, tak dla spokoju i by niczego nie zepsuć. Tak przynajmniej było w mniemaniu Klaudii.
Znów spojrzała na Francuza, zastanawiając się co mu odpowiedzieć, wyprostowała się, przechylając lekko głowę w bok.
- Hmmm… Na sumieniu mogę mieć dużo rzeczy i spraw - a to jednej osobie Klaudia zdzieliła? Na pewno nie. - Jestem w końcu tylko człowiekiem, który żyje od początków swojej Łodzi. Z resztą każdy ma coś na sumieniu, większe lub mniejsze grzeszki – powiedziała jakoś tak spokojnie bez większych emocji. – Ale wracając, nawet ja jestem pewnych rzeczy świadoma, na przykład tego, że kilka osób tu za mną nie przepada. Z resztą taką jedną dwójkę znasz – dalej zdawała się spokojna, może za spokojna. Choć z powodu tego jak Francuz traktował Krwawe Bliźniaki szacunku w oczach Klaudii nie zyskał. Ciekawe dlaczego, nie? – Wiesz w moim zawodzie jednak znanie nowinek miasta jest dość ważne i przydatne – uśmiecha się niczym niewinne małe dziecko. – No i pewne zachowania po siedzeniu zbyt długo samemu zostają. Przyglądanie się innym jest dość… hm…  fascynujące i intrygujące. Ileż to ciekawych rzeczy można wtedy dojrzeć albo usłyszeć – teraz łodzianka skupiła swoje spojrzenie całkowicie na Francuzie. Nadal się uśmiechała, ale teraz nieco inaczej. W jej uśmiechu było coś tajemniczego i może nieco łobuzerskiego. Klaudia była ciekawską osobą i nie jedną rzecz wiedziała o mieszkańcach Millhaven, no i znała sekret mężczyzna. W końcu nie każdy wiedział, że Francuz był pod pieczą Tenebris i została mu zdolność czarowania.

_________________
"Nie mogę mieszkać gdzie indziej
Gdzie byłoby sto razy lepiej 
Bo gdybym mieszkał gdzie indziej 
Nigdy nie byłbym sobą 

Czasem gdy jadę tramwajem 
Chcę krzyczeć na cały świat 
Niech każdy stąd wypierdala 
To miasto to tylko ja"


"Dzięki Tobie i w te gorsze dni, mroczne dni
W twarz świeci słońce mi
Kiedy wątpię już w siebie i swoje sny
Jednym słowem dajesz mi morze sił

Dzięki Tobie i w te gorsze dni, mroczne dni
W twarz świeci słońce mi
Kiedy myślę, że to koniec i się godzę z nim
Swoim wzrokiem dajesz mi morze sił"
avatar
Łódź
Ta co wiecznie wpada w tarapaty... POLSKA MAFIA~

Wiek : 21
Birthday : 29/07/1996
Skąd : Z Miasta Czterech Kultur~
Female Liczba postów : 114

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Republika Francuska on Sob Mar 15, 2014 12:04 pm

Przemilczenie pewnych faktów, to kłamstwo~ Ale… czasami, a nawet bardzo często przydatne w życiu. Choć Francis ma najmniejsze prawo do mówienia komuś czy powinno się zawsze mówić prawdę. W końcu on kłamie niemal na każdym kroku, nawet uśmiechem. Dość smutny obraz z czasów, kiedy każdy przybierał maskę piękna i zabawy, by ukrywać prawdę, o jakiej nie powinno się mówić na salonach. Pozer, człowiek płytki? Może trochę…
- Ten, kto jest bez grzechu, niechaj pierwszy rzuci kamieniem – rzucił na jej słowa o grzeszkach. Cóż, to prawda. Każdy ma swoje za uszami, może nawet święci i papieże? Oczywiście nie każdy niemal w panice przykrytej niby to spokojem rozgląda się na boki jakby był szpiegiem w rosyjskim wywiadzie. Na wspomnienie o pewnej dwójce aż na chwilę przestał oddychać. To akurat był dość delikatny temat, zważywszy to, co się stało, jak potraktował Mavkę. Mógł móc na niego wpłynąć, a teraz? Wszystko zaprzepaścił. Jego wyraz twarzy stał się dosłownie na chwilę oschły, z oczy bił chłód było można dostrzec jak wiele ostrych rys ma wiecznie delikatna twarz Francuza. Wziął jednak głęboki wdech nosem, skoro dziewczyna odeszła od tematu, nie było potrzeby rozdrapywać ran. Znów miał swoje delikatne rysy, twarz anioła można by rzec, pełna miłości i troski.
- Skoro tak… Musiałaś być bardzo zapracowana, gdy na ciebie wpadłem. – Bo skoro Łódka taka ciekawska nowinek z miasta, to chyba musiała być serio zapracowana by siedzieć w swoim biurze zamiast słuchać, co się na mieście dzieje.

_________________
Wreszcie to zrozum, zwykły morderco
Było - minęło, nie mam już serca
Bo mnie broni, broni, broni
Czarne serce, czarny płomień
A w nim kamień, kamień, kamień - Głaz!

avatar
Republika Francuska
Kobieta z brodą

Male Liczba postów : 127

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Łódź on Wto Mar 18, 2014 2:18 pm

Słysząc jego odpowiedź zamyśliła się chwilę. Znała ten cytat. Jak mogła nie znać? Ileż to razy słyszała go siedząc w niedziele na mszy w kościele. Westchnęła w duszy cicho. Ileż by to się znalazło osób w Millhaven, które by pierwszy rzuciły ten nieszczęsny kamień? Nawet nie ograniczająca się do tego przeklętego miasteczka łodzianka była świadoma, że takich ludzi było dużo, o wiele za dużo. Po prostu na świecie nie było człowieka bez grzechu, a niektórzy głupio twierdzili, że nie są grzeszni.
Spoglądała dalej na Francuza, zastanawiając się nad tym co teraz może myśleć mężczyzna. Zgadywanie cudzych myśli po wyrazie jego twarzy było dość ciekawym zajęciem. Było jednak trzeba się liczyć, że to co się z niej zinterpretowało nie zawsze musiało się pokrywać z prawdą.
Zauważyła zmianę na jego twarzy. Cóż wiedziała, że weszła na drażliwy temat, ale nie czuła z tego żadnej satysfakcji. Już kiedyś widziała Francisa z tym ostrym, nieprzyjemnym wyrazem twarzy, ale była to wtedy inna sytuacja. Wtedy spotkanie z nim źle się dla dziewczyny skończyło… Skrzywiła się delikatnie na wspomnienie o tym, ale zaraz miły uśmiech zawitał z powrotem na jej twarzy. Trzeba się uspokoić, w końcu przed nią nie stał tamten brutalny Francis.
Na jego ostatnie słowa przez twarz przebiegło zdziwienie, ale szybko z niej zniknęło. Nie, nie była przecież zapracowana. Raczej próbowała się po raz kolejny odgrodzić od tego wszystkiego co się wokół niej działo. Uciec od nieprzyjemnej rzeczywistości. Dość dziecinne zachowanie, ale jakie częste wśród ludzi. Łatwiej przecież uciekać od problemu niż stawić mu czoło, ale przecież nie można cały czas uciekać. W końcu człowiek i tak się potyka, upadając na ziemie, nie jest w stanie dalej biedź i musi stawić czoło problemowi.
Palce łodzianki zawędrowały na rękaw bluzy na którym zaraz się one zacisnęły. Musiała czymś zająć ręce, nawet jeśli mało to być tylko miętoszenie kawałka materiału między palcami.
- Nie powiedziałabym tak - odparła w końcu. Nie wyglądała teraz na taką co by się chciała z czegokolwiek zwierzać. Nawet jeśli w głębi duszy chciała się ona komuś wygadać to nie w tym miejscu. Nie przy widowni wokół niej. Swoje problemy lepiej ukrywać przed niechcianymi spojrzeniami by nikt niepożądany potem tego nie wykorzystał.

_________________
"Nie mogę mieszkać gdzie indziej
Gdzie byłoby sto razy lepiej 
Bo gdybym mieszkał gdzie indziej 
Nigdy nie byłbym sobą 

Czasem gdy jadę tramwajem 
Chcę krzyczeć na cały świat 
Niech każdy stąd wypierdala 
To miasto to tylko ja"


"Dzięki Tobie i w te gorsze dni, mroczne dni
W twarz świeci słońce mi
Kiedy wątpię już w siebie i swoje sny
Jednym słowem dajesz mi morze sił

Dzięki Tobie i w te gorsze dni, mroczne dni
W twarz świeci słońce mi
Kiedy myślę, że to koniec i się godzę z nim
Swoim wzrokiem dajesz mi morze sił"
avatar
Łódź
Ta co wiecznie wpada w tarapaty... POLSKA MAFIA~

Wiek : 21
Birthday : 29/07/1996
Skąd : Z Miasta Czterech Kultur~
Female Liczba postów : 114

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Republika Francuska on Czw Mar 20, 2014 2:45 pm

Wszyscy jesteśmy grzeszni, rodzimy się w sumie już z grzechem naszych przodków. Jedyne, co możemy zrobić to starać się dobrymi rzeczami wyciągać z bagna, jakim jest piekło. Wiara, nadzieja, dobroć. Razem z chrztem wystarczy, aby otrzymać życie wieczne. Jeśli nawet grzeszysz skrucha wystarcza do uniewinnienia. Zabawne…
Oboje przypomnieli sobie coś, czego nie powinni. Francis owszem, swego czasu bardzo kochał Mavke i Navke, chciał być jak ich ojciec, ale miał w tym intencje zmienienia ich. Pokazania dobrych stron świata. Niestety… własnym kłamstwem zmarnował wszystko. Jeśli ktoś był na niego wściekły, bardziej obwiniał się nie za to, ze darzy uczuciem Krwawe Bliźniaki, ale za to, że okłamał je i zaprzepaścił naprawienia ich morale. Co do jej wspomnienia… Francis ubolewał nad tym stanem, w jakim widziała go Klaudia, był zły, ze ktokolwiek mógł widzieć całe zło, jakim przesiąkł od początku swojego powstania. Bo.. wydawało mu się, że właśnie tym był, kiedy ją zaatakował. Personifikacją zła i występku nie tylko w Paryżu, ale i całej Francji czy Królestwa Franków. Było to zło, którego nie mógł znieść, lecz przydawało się, kiedy widział jak królowej ścinano głowę. Płakał potem całymi dniami, nawet, jeśli w to wszystko wkradała się iskra wolności. Ale przynajmniej wtedy wyglądał, że naprawdę chce lepszej Francji. Odejdźmy jednak od historii blondyna, nie wgłębiajmy się w nią, w uczucia samego chłopaka odnośnie scen, których śmiertelny by nie mógł znieść w pamięci przez tyle wieków.
Dokładnie widział jej ruchy, teraz nie ukrywała zdenerwowania, i nawet gdyby to chciała zamaskować słowami nie uwierzyłby jej. Przyglądał jej się w ciszy, uważnie słuchając i jakby dobrze ważąc swoje następne słowa. Nigdy nie bawił się w zgadywanie odczuć innych… W oczach widział tylko uczucia pasji, namiętności, pożądania. Westchnął cicho. Co miał począć? Wypytywać? To nie jego obowiązek, nawet…jeśli chce pomóc dziewczynie. Nie była w końcu zapracowana wiec coś musiało ją trapić by nie wychodziła i nie robiła ów rzeczy, jaką próbowała oderwać się od samego Francisa. Z drugiej strony to hipokryzja chcąc zaciągać informacji przysłuchując się innym, gdy… Francis wzrokiem powędrował po sali. Siedzieli najdalej, tak by nikt nie mógł ich usłyszeć, nikt zresztą się nie siliłby nawet spojrzeć w ich stronę. Francuz doskonale wiedział, czemu… Przymknął oczy i sięgnął po filiżankę kawy (ni pamiętam czy pisaliśmy zamawianie kawy, ale who cares? XD) i upił łyk z elegancją, na jaką mógł sobie pozwolić w paryskich kawiarenkach.

_________________
Wreszcie to zrozum, zwykły morderco
Było - minęło, nie mam już serca
Bo mnie broni, broni, broni
Czarne serce, czarny płomień
A w nim kamień, kamień, kamień - Głaz!

avatar
Republika Francuska
Kobieta z brodą

Male Liczba postów : 127

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Łódź on Czw Mar 20, 2014 5:25 pm

Westchnęła cicho. Miała ochotę tylko wziąć i zacząć walić głową o ten cholerny stolik, ale nie. Trzeba się jakoś trzymać nawet jeśli będzie trzeba ciągnąc ten teatrzyk, który jej się jakoś coraz mniej podobał. To miasteczko i sytuacja w jakiej musiała teraz stawić czoło stanowczo ją przerastały. A było dziś cholera zostać pod tym kocem i spod niego nie wychodzić… Przeszło jej jeszcze przez myśl.
Dalej między palcami miętosiła ten nieszczęsny kawałek materiału. Cóż on jej takiego zrobił można by się zastanawiać, a on tylko była, a łodzianka musiała zająć czymś ręce przez te nerwy. Może Klaudia wyglądała teraz jak nieco wystraszone zwierze.
Już, spokój! skarciła się w końcu w myślach. Co ty w ogóle robisz? Gdzie jest ta silna Klaudia? No już spokój i odprężenie. Wszystko jest dobrze. Wzięła głębszy wdech i spojrzała znów na Francisa, próbując się lekko uśmiechnąć. Głupio wmawiała sobie, że mężczyzną nic nie zauważy, że wystarczy nałożyć na twarz odpowiednią maskę i zagrać kolejną role w teatrze jakim nazywa się życie. Ale przecież dobrze wiedziała, że tak nie jej. Przecież Francis był lepszym kłamcą od niej, ale też większym tchórzem od niej. Choć jakby spojrzeć to ona teraz okazywała tchórzostwo starając się uciec od tego wszystkiego.
- Chciałabym już wiosnę… - powiedziała cicho. Troszkę za cicho jak na nią. - Wiosna jest czasem odrodzenia i w ogóle jest piękna.

_________________
"Nie mogę mieszkać gdzie indziej
Gdzie byłoby sto razy lepiej 
Bo gdybym mieszkał gdzie indziej 
Nigdy nie byłbym sobą 

Czasem gdy jadę tramwajem 
Chcę krzyczeć na cały świat 
Niech każdy stąd wypierdala 
To miasto to tylko ja"


"Dzięki Tobie i w te gorsze dni, mroczne dni
W twarz świeci słońce mi
Kiedy wątpię już w siebie i swoje sny
Jednym słowem dajesz mi morze sił

Dzięki Tobie i w te gorsze dni, mroczne dni
W twarz świeci słońce mi
Kiedy myślę, że to koniec i się godzę z nim
Swoim wzrokiem dajesz mi morze sił"
avatar
Łódź
Ta co wiecznie wpada w tarapaty... POLSKA MAFIA~

Wiek : 21
Birthday : 29/07/1996
Skąd : Z Miasta Czterech Kultur~
Female Liczba postów : 114

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Republika Francuska on Wto Mar 25, 2014 8:35 pm

Kiedy sam odgrywa rolę Don Juana przed kobietami nie czuje się nigdy źle. Uwielbia to wręcz! Na salonach będąc jako marionetka polityczna, jak marionetka był traktowany, ale i traktował innych. I to także mu nie przeszkadzało. Teraz, kiedy ukrywa maskę Tragedii pod maską Komedii też nie czuje się źle. Kiedy świat wali mu się na głowę, a problemy przerastają siły, to udawanie jest… wybawieniem! Choć tak naprawdę oszukuje sam siebie, to cieszy się. Nie zasmuca innych, a i sam siebie przekonuje, ze nie jest aż tak źle by zamartwiać innych. Czysta przyjemność ze spędzania czasu w miłym towarzystwie oraz chwila odetchnienia od kłopotów, to jest to, co się przydaje takiemu tchórzowi jak on. Nawet, jeśli jest to chwilowe, to działa! Stał się już przez to mistrzem oszukiwania! W przeciwieństwie do jego rozmówczyni. Tak młodej, tak niedoświadczonej. Ledwo pąka kwiatowego, który chce by każdy na niego patrzył, ale zarazem boi się pokazać swoje piękno.
Jak na złość teraz piękna stokrotka wyglądająca jakby Francis zaraz miał wstać i ją zjeść! Obserwował ją, całą. Widział jak targają nią nerwy, jak stara się uspokoić! Ona, ta, która nie straciła nikogo tak cennego jak on. Która nie zrobiła tak wiele złego!
Delikatne rysy twarzy nie zmieniły się ani trochę przy tych rozmyślaniach. Dalej były niezmienne i piękne jakby wyrzeźbiona w marmurze twarz anioła: miłego, troskliwego i ciągle pogodnego. Z czego tylko głęboko w kobalcie oczu można było zobaczyć jak wiele smutku się w nim kryje.
- Oui, tres magnifique! Au printemps zawsze jest więcej miłości! Merveilleux saison!~
-
zaświergotał zupełnie zapomniawszy o języku innym jak jego ojczysty. Cóż, zdarza się. Ale wracając do sytuacji. Serio nie było mu na rękę tak denerwować dziewczynę. Jeśli tak się przy nim zachowuje, nie powinien dłużej jej nękać. Nawet, jeśli jego jedyną intencją jest ją rozerwać od codzienności. Skoro tak bardzo boi się wychodzić, nie ma zamiaru jej zatrzymywać. Dopił kawę i wstał od stolika. - Na pewno panienka będzie chciała sprawdzić, co się dzieje na mieście, wiec nie będę jej dłużej zatrzymywać. Wstał i ukłonił się lekko by powiedzieć szarmancko: - Merci za poświęcony mi czas, ma petit.

_________________
Wreszcie to zrozum, zwykły morderco
Było - minęło, nie mam już serca
Bo mnie broni, broni, broni
Czarne serce, czarny płomień
A w nim kamień, kamień, kamień - Głaz!

avatar
Republika Francuska
Kobieta z brodą

Male Liczba postów : 127

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Łódź on Sob Maj 17, 2014 10:56 am

Lekko zmarszczyła brwi, nie zrozumiała większość zdania. Rosyjski, niemiecki i nawet angielski znała dość dobrze, ale z francuskim było o wiele gorzej. Cóż, jakoś nigdy nie był jej za bardzo potrzebny. Za to języki dwóch okupantów o wiele bardziej. Cholerne rozbiory i dwie wojny światowe.
Ale Francis miał racje, wiosna również łodziance kojarzyła się z miłością. Choć również z nowym życiem i odrodzeniem.
Patrzyła na spokojne oblicze mężczyzny. Jej ostatnio tego spokoju brakowało, ale przecież kiedyś ten spokój wróci, byle jak najszybciej powrócił, bo mimo wszystko niespokojna Klaudia nie była zbyt miłym widokiem.
Dalej palcami bawiła się skrawkiem materiału bluzy. Zajęcie czymś dłoni trochę ją uspokoiło.
Na jego słowa najchętniej pokręciła by głową, ale powstrzymała się.
- Ta... - mruknęła. Podnosząc na niego szarobłekitne spojrzenie, które kryło się za kilkoma kosmykami kasztanowych włosów. - To raczej ja powinnam podziękować, za próbe oderwania mnie od siedzenia samej w biurze. To miłe z twojej strony - lekko się do niego uśmiechnęła, teraz jej o wiele lepiej on wyszedł.

_________________
"Nie mogę mieszkać gdzie indziej
Gdzie byłoby sto razy lepiej 
Bo gdybym mieszkał gdzie indziej 
Nigdy nie byłbym sobą 

Czasem gdy jadę tramwajem 
Chcę krzyczeć na cały świat 
Niech każdy stąd wypierdala 
To miasto to tylko ja"


"Dzięki Tobie i w te gorsze dni, mroczne dni
W twarz świeci słońce mi
Kiedy wątpię już w siebie i swoje sny
Jednym słowem dajesz mi morze sił

Dzięki Tobie i w te gorsze dni, mroczne dni
W twarz świeci słońce mi
Kiedy myślę, że to koniec i się godzę z nim
Swoim wzrokiem dajesz mi morze sił"
avatar
Łódź
Ta co wiecznie wpada w tarapaty... POLSKA MAFIA~

Wiek : 21
Birthday : 29/07/1996
Skąd : Z Miasta Czterech Kultur~
Female Liczba postów : 114

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Malbork on Sob Wrz 26, 2015 1:36 pm

Pogoda była paskudna w końcu mamy jesień nie?Klara, mimo iż ma swoją kawiarenkę postanowiła przejść się do konkurencji, bo w końcu oni też muszą zarabiać i w sumie byli tu pierwsi niż ona. Gdy przekroczyła próg owej kawiarni zaraz, złożyła swój czarny parasol i włożyła go do koszyczka na parasole. Później zdjęła swój czerwony płaszczyk rzecz jasna, pod którym miała fioletową tunikę, która była na długi rękaw. Pewnym krokiem w końcu poszła do stolika, który był wolny. Gdy takowy znalazła zaraz zawiesiła na oparciu płaszcz i zaraz usiadła na krześle czekając aż ktoś przyjmie jej zamówienie. Cicho westchnęła i znów zaczęła się rozglądać, za jakąś znajomą buzią może ktoś się zjawi i potowarzyszy jej?

_________________
avatar
Malbork
POLSKA MAFIA~

Wiek : 708
Birthday : 14/09/1309
Skąd : Polska
Female Liczba postów : 57

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: Rynek

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach