Nie rozmawiaj z koto-podobnymi nieznajomymi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Nie rozmawiaj z koto-podobnymi nieznajomymi

Pisanie by Afganistan on Czw Mar 26, 2015 5:47 pm

Data rozgrywki: 09/11/2013

Miejsce: wpierw niesprecyzowane, potem - domek personifikacji

Postacie biorące udział: Warszawa, Tenebris (Morta), Demon Kruka

[22:16:56 09/11/13] Warszafka : <Warszawiak jakoś lubił się szwendać nocą po mieście. Nawet jeśli w Millhaven panowała cisza i jedynym światłem były dość daleko od siebie położone latarnie to czuł się milej w otoczeniu budynków i szarego chodnika. Szedł właśnie po jednym z nich z kieszeniami głęboko wciśniętymi w kieszenie bluzy, której kaptur miał zaciągnięty na głowę. Patrzył na płyty po jakich stąpał rozmyślając o wszystkim>

[22:19:29 09/11/13] Tenebris : Bezpiecznie to tak chodzić samemu po nocy, nya~? *rozległo się nagle przed warszawiakiem. Niedaleko od niego na murku siedziała sobie dziewczyna. Była ona ładna i wyjątkowo zgrabna. Czarne, przykrótkie włosy odstawały niesfornie, dodając jej tylko uroku. Oczy miała jednak wyjątkowo.. dziwne. Intensywnie żółte, ze źrenicami jak u kota. Ale czy sam Tomek miał oczy normalne?*

[22:22:13 09/11/13] Warszafka : <słysząc głos zatrzymał się i uniósł nieco wzrok. Zlustrował dziewczynę i... Czyżby szczęście mu sprzyjało, że spotkał tutaj taką ślicznotkę. A i owszem jakoś się oczami mocno nie przejął> Czy życie w ogóle jest bezpieczne?

[22:25:48 09/11/13] Tenebris : *zachichotała, machając nóżkami, po czym zgrabnie zeskoczyła na ziemię* Skądby! Ale czyż przez to nie ciekawsze, nya~? Nudno by było bezpiecznie siedzieć w domku, nya c:

[22:29:09 09/11/13] Warszafka : *Przytaknął* Życie jest o wiele ciekawsze gdy jest w nim adrenalina. Chyba... nie wiem jak to jest u takich ślicznych dziewczyn <ale ona nie ma kocich uszu ani ogona tak? XD>

[22:32:39 09/11/13] Tenebris : *nie, nie ma xD choć może mieć, jeśli zechce xD* Jaki uroczy~ *ucieszona z komplementu* Ja to po prostu chodzę własnymi drogami, nya. Zawsze się na co ciekawego natknę~ *podeszła do niego* A gdzie się tak nocą wybierasz, jeśli spytać można, nya? :3

[22:34:56 09/11/13] Warszafka : Jak kot. <nasunęło mu się od razu z tymi drogami i w sumie to "nya" też brzmiało jakoś znajomo?> Przed siebie. Bez celu, po prostu.

[22:37:26 09/11/13] Tenebris : Lubię koty, nya :3 *zachichotała* I może w takim razie pozwolisz mnie sobie towarzyszyć, nya?

[22:37:53 09/11/13] Warszafka : <uśmiechną się szerzej> Towarzystwo takiej laski zawsze mile widziane!

[22:39:57 09/11/13] Tenebris : *uczepiła się jego ramienia więc* To może Ty powiesz coś mnie o sobie, nya~?

[15:01:16] Warszafka : <jakoś nie przeją się łamaną polszczyzną (czy tam jak tam mówią kraje/miasta, i zamyślił się i...niespecjalnie przeszkadzało mu uczepienie się jego ramienia> Zależy co chcesz wiedzieć.

[15:05:45] Tenebris : Coś ciekawego, nya~ Bo wyglądasz Ty na ciekawą osobę :3

[15:08:25] Warszafka : Wyglądam? <zapytał zdziwiony zaraz jednak się roześmiał> Może zacznę od imienia?

[15:11:03] Tenebris : Nya~ *tak, to było potwierdzenie. I UDAWAJMY, że nie zna jego imienia :'D Zachichotała* Przydałoby się chyba~

[15:15:27] Warszafka : <Och, czyli udawanie normalnej~> Tomasz Lewicki-Łukasiewicz. Choć mogę się pochwalić mianem stolicy Polski.

[15:19:20] Tenebris : *żeby zaufanie zdobyć~ Wtedy ludzie sami wszystko mówią c: * Stolicy, nya? To Ty musisz być kimś ważnym!

[15:20:52] Warszafka : <To takie proste XD> No raczej! <ale jakoś entuzjazm mu spadł, bo w sumie.... jakoś mało jest osób co tak myślą.... > A ty? Jak się zwiesz piękna nieznajomo?

[15:38:53] Tenebris : Ja? *i tu problem...* Mo... Morticia, nya~

[15:39:35] Warszafka : Mo Morticia? <tak bardzo logika xD, ale przynajmniej nie zauważył zająknięcia> Jesteś stąd?

[15:41:29] Tenebris : *jakoś tak spuściła spojrzenie* Ja nie pamiętam... Ale nie mówmy o mnie, nya~

[15:42:46] Warszafka : <To się zdziwił, że nie pamięta, ale przecież byli tutaj tacy co nie pamiętali, tak?> Jeśli wolisz. <nawet jeśli jemu byłoby na rękę wiedzieć co nieco o miasteczku>

[15:45:56] Tenebris : Więc mówiłeś, że jesteś stolicą, nya? To najważniejsze miasto w państwie, tak? *od razu wróciła do wypytywania o niego*

[15:47:21] Warszafka : <Przytaknął głową> Tak! Choć bywają inne miasta bardziej znane od stolicy.

[15:50:38] Tenebris : Ale jak to tak, nya? *wygląda na zdziwioną*

[15:52:16] Warszafka : <wzruszył ramionami> A bo ja wiem. <tak w sumie to chyba sobie idą po tym opuszczonym miasteczku tak?> Zresztą, teraz to i tak bez różnicy

[16:01:12] Tenebris : *ano, tak sobie idą xD* A czemu bez różnicy, nya? Jesteś tu bez rodziny?

[16:03:10] Warszafka : <zamyślił się> W sumie jestem....

[16:04:07] Tenebris : No to czemu bez różnicy, nya?

[16:05:09] Warszafka : Bo... <westchnął> Nieważne. Byłaś kiedyś w Polsce?

[16:07:13] Tenebris : *pokręciła łebkiem* Mówiłam, że nie pamiętam nic, nya.

[16:08:38] Warszafka : <mówiła, że nie pamięta czy jest stąd xD no ale zrzućmy na posępny humor względem bycia stolicą> N-no tak. P-przepraszam... Nie chciałem.

[16:11:25] Tenebris : Nie masz za co, nya~ :3

[16:12:38] Warszafka : <powinien jak Wanda się wypytywać i tak dalej i tak dalej...ale mu się nie chce> Nie wiem jak długo tu jesteś, ale... podoba ci się miasteczko?

[17:16:13] Tenebris : Podobają mi się ludzie tutaj, nya :3

[17:18:13] Warszafka : <uśmiechnął się. Social zawsze uratuje system> Serio? <zaśmiał się> Zaiste, niektórzy są fajni.

[17:22:37] Tenebris : Serio, serio! *uśmieszek* To niektórzy nie są, nya?

[17:26:08] Warszafka : <pokręcił głową> Nie. Niektórzy to ch... <powstrzymał się, bo przy lasce nie idzie tak mówić> No, nie są fajni.

[17:27:57] Tenebris : A kto nie jest, nya? '^'

[17:28:35] Warszafka : Litwa! <tak bez namysłu..a to dziwne nie?> I ten cholerny jankes.

[17:30:35] Tenebris : A czemu oni nie są? '^' *ciekawskie, ciekawskie*

[17:31:29] Warszafka : Po prostu. Litwin to stary du... <myśli nad słowami> dureń. I hipokryta! A jankes umie tylko wykorzystywać innych.

[17:35:35] Tenebris : Nya~ *czyt. rozumiem* Czyli Ci podpadli, nya? *niewinny uśmiech*

[17:36:01] Warszafka : <Przytakną natychmiast głową> To nawet mało powiedziane

[17:36:43] Tenebris : Opowiesz o tym mnie więcej, nya~?

[17:37:20] Warszafka : <wzruszył ramionami i jakoś zmarszczył brwi> to moje prywatne sprawy...

[17:38:58] Tenebris : To ja przepraszam, nya... Jestem zbyt ciekawska. Bo ja z kim rozmawiać nie mam, nya...

[17:39:56] Warszafka : Jak nie masz? Taka ładna buźka, to chyba każdy by chciał rozmawiać, nie?

[17:41:02] Tenebris : Ale uważają, że jestem dziwna, nya... I że mam pechowe imię '^'

[17:42:00] Warszafka : Dziwna? <poza tym "nya" i dziwnym polskim to w sumie nie ma co się czepiać> Moim zdaniem nie i... czemu pechowe? Całkiem ładne.

[17:49:37] Tenebris : Nya, dziwna '^' A imię pechowe, bo ma nieprzyjemne znaczenie, nya...

[17:50:50] Warszafka : <wzruszył ramionami> To tylko imię. Mało ludzi chyba zwraca jeszcze uwagę na znaczenie imienia. No i zazwyczaj ma ono tyle związanego z osobą.... <wzruszył ramionami> Mi się wydajesz całkiem normalna. A uwierz widziałem dziwne osoby w swym życiu nie raz.

[18:26:48] Tenebris : Ale ono znaczy śmierć '^' *powiedziała, jak gdyby nigdy nic* I miło mi, że tak mówisz, nya~

[18:34:32] Warszafka : <wzruszył ramieniem> To tylko imię. Jeśli ktoś nazywałby się "Light" nie oznaczałoby, że świeci. <zaśmiał się lekko> Zresztą...liczy się to co jest w sercu!

[18:37:22] Tenebris : Jesteś pierwszym, który mnie tak mówi, nya~ Cieszy to :3 *w sumie, dalej uwieszona na jego ramieniu, które "tuli" sobie do biustu*

[18:39:27] Warszafka : <a mówiłam, że jemu to nie przeszkadza? No i raczej się nie peszy XD> To spoko. <rozgląda sie, ale żadnego klubu czy coś nie ma> Robi się chłodno.. <zlustrował wzrokiem jej sukienkę> może pójdziemy gdzieś do środka?

[18:43:33] Tenebris : Gdzieś do środka, nya? A gdzie? '^' *ona mentalnie ma futerko, więc nie czuje zimna xD*

[18:55:49] Warszafka : <mentalnie.... ale jest w ludzkiej skórze teraz XD> Nie wiem...myślałem nad jakimś pubem czy coś, ale nie widzę. Zawsze możemy iść do domu personifikacji.

[18:57:08] Tenebris : *do domu? Serio? xD Tomek to masochista? xD* Jak wolisz, nya~ Mnie pasuje

[18:58:08] Warszafka : <Ale że co? :0 To tylko znajoma jest i tyle.> Dziwne... Niby miasteczko a czasami bywa takie wymarłe.

[19:02:34] Tenebris : *myślę, że Wandzia tak by na to nie patrzyła :'3 No ale, to tylko taki żarcik xD* No trochę, nya. Ale odkąd są tu personifikacje, jest dużo żywsze~

[19:04:27] Warszafka : <w sumie wtedy wyszłaby ciekawa sprzeczka i Tomek dostrzegłby jakąś wadę XD> Żywsze? <ha, czyli przynajmniej żyła w miasteczku zanim przybyły tu personifikacje.> Na pewno musiało być ciekawie i wcześniej.

[19:06:16] Tenebris : *zaraz wadę xD Wandzia po prostu zazdrosna i tyle :'3* Nya, żywsze~ A ciekawie było tu bardzo dawno, dawno temu, nya...

[19:08:13] Warszafka : <to wada wysuwać pochopne wnioski~> Aż tak dawno? <zaśmiał się> w czasach dinozaurów?

[19:13:14] Tenebris : Nie aż tak dawno, nya~ Jakieś trzysta lat temu. Tak słyszałam, nya :3

[19:13:50] Warszafka : Trzysta lat to trochę dużo... I od kogo słyszałaś? <takie tam zdziwko lekkie>

[19:19:04] Tenebris : Od pani, która mnie przygarnęła '^'

[19:28:01] Warszafka : Pani? <mrug, mrug> Znaczy, że jesteś służącą czy coś?

[19:30:14] Tenebris : Nya, można tak powiedzieć. Ale pani jest dla mnie bardzo dobra, nya.

[19:30:54] Warszafka : Ale...to oznacza, że twoja pani tu mieszka od dawna tak? Może ją znam?

[19:32:50] Tenebris : Od bardzo dawna, nya. Ale nie mogę o niej nic mówić, bo będzie na mnie zła, nya...

[19:48:42] Warszafka : R-rozumiem. Nie musisz. <idom XD> A czemu uważasz, ze teraz jest ciekawiej?

[19:51:03] Tenebris : Bo się teraz wreszcie coś w miasteczku dzieje, nya~ :3 *powiedziała, po czym lekko zadrżała, bo mimo wszystko zimno. Wtuliła się bardziej w jego ramię*

[19:52:22] Warszafka : <westchnął> Nie myślałaś o tym by opuścić miasteczko?

[19:54:13] Tenebris : Ale moje nie może opuścić miasteczka, nya '^' *drży sobie*

[19:55:25] Warszafka : <no to zauważył, że drży. Na chwilę odsunął się od niej i rozpią swoją bluzę narzucajac na dziewczynę> Masz, będzie ci cieplej <a on w samej koszulce wytrzyma bo dom niby blisko>

[19:59:45] Tenebris : Dziękować, nya~ *noskiem go pyknęła w policzek xD Takie kocię :'3*

[20:02:09] Warszafka : <no to lekko się zarumienił bo ludzie tak nie robią> Nie ma za co.. <odburczał i szedł dalej wciskając dłonie w kieszenie>

[20:04:10] Tenebris : *znów mu się uwiesiła na ramieniu* A Ty pewnie nie lubić tego miasteczka, nya?

[20:05:09] Warszafka : <uśmiechną się lekko gdy znów się uwiesiła ale zmarszczył brwi na jej pytanie> Nienawidzę. Ale... z drugiej strony...

[20:05:29] Tenebris : Z drugiej strony, nya? *zerknęła na niego zaciekawiona*

[20:06:47] Warszafka : <uśmiechną się delikatnie> Gdyby nie to miasteczko pewnie w życiu nie poznałbym co to miłość. <takie tam romantyczne, rzygamy bifrostami>

[20:08:25] Tenebris : Miłość, nya? '^' Poznałeś tu dziewczynę, nya?

[20:09:09] Warszafka : <gdyby nie fakt, że ładna to by odburkną, ze "nie, chłopaka". No ale jakoś tak ugryzł się w język i przytakną tylko głową>

[20:16:02] Tenebris : I jesteś Ty przez to szczęśliwy, nya? '^'

[20:16:59] Warszafka : Chyba tak... Znaczy... jestem. Czemu pytasz? <kątem oka spojrzał na nią>

[20:20:05] Tenebris : Chyba, nya? To nie jesteś pewny, nya? '^' *przekręciła lekko łebek* I pytam, bo nie znam się na miłości, nya. Słyszałam tylko, że i boli, i cieszy... Nie umiem tego zrozumieć, nya.

[20:22:26] Warszafka : Jestem! <powiedział z całą mocą> Po prostu dziwna z nas para <zaśmiał się pod nosem i spojrzał na nią> Chyba nikt nie umie. Ale dlatego miłość jest piękna. I... Nie znasz miłości, ale swoją Panią chyba kochasz?

[20:28:41] Tenebris : Aha '^' Ale w jakim sensie dziwna, nya? *ciekawskie, ciekawskie* Kocham, nya? Nie wiem... Ale pani jest dla mnie dobra, nya. Dba o mnie. I lubię jej towarzystwo, nya

[20:41:45] Warszafka : Bo mamy zupełnie inne charaktery. <zaśmiał się> ale jesteś do niej przywiązana. A razem z lubieniem to jakiś rodzaj miłości, nie?

[20:43:35] Tenebris : To jak się dogadujecie, jak różne, nya? '^' *czyli próby zrozumienia toku myślenia ludzi* Chyba tak. Ale lubienie a miłość to nie co innego, nya?

[20:45:18] Warszafka : <Wzruszył ramionami...w sumie dobre pytanie? :"D> Czasami linia między nimi jest tak cienka jak między miłością a nienawiścią.

[20:46:59] Tenebris : *no i kompletnie zgłupiała..* To Ty ją w końcu kochasz czy nienawidzisz, nya? Nie da się i tego, i tego równocześnie, nya

[20:48:47] Warszafka : Bo ja wiem czy nie da... Miłość bywa dziwna.

[20:49:06] Tenebris : To ludzi są dziwni, nya '^'

[20:49:37] Warszafka : <zaśmiał się> Cóż... powiedziałbym, że raczej zaskakujący i ciekawi. Ale jak wolisz.

[20:51:29] Tenebris : To też *"dlatego moja pani was lubi"* Ale bardziej dziwni, nya.

[20:52:44] Warszafka : <Zaśmiał się, jakoś nie czuje się obrażony tym "dziwni" mimo, że dziewczynie wcześniej nie spodobało się to, że inni tak o niej mówią> Cóż...chyba jakoś będę musiał żyć z byciem "dziwnym"

[20:55:01] Tenebris : Ale czemu wy tak utrudniacie sobie życie, nya? Sami siebie nie rozumiecie '^'

[20:55:29] Warszafka : <wzruszył ramionami> sam nie wiem...taka chyba nasza natura.

[20:57:40] Tenebris : *nie dziwi się, że musi "was"? xD* Jesteście zbyt skomplikowani, nya.

[20:59:36] Warszafka : <serio...powiedziała, że żyje koło 300 lat to nie trudno się domyślić, że człowiekiem nie jest. A skoro ma panią, znaczy, ze raczej nie jest i demonem...nie jakimś groźnym> Dzięki temu milej się nas ogląda <powiedział nieco zgorzkniale>

[21:01:29] Tenebris : *Tomuś żyje nawet dłużej, so :'3 I nie powiedziała, że ona tyle żyje, tylko, że wie, iż wtedy było miasteczko normalne* Nya *potwierdziła, nim zdążyła się opanować, ale może ten nie skapnie się xD*

[21:03:24] Warszafka : <czyli i tak i tak nie jesteś człowiekiem. No nie, wcale się nie skapnął. WCALE. Westchnął tylko cicho> I twoja pani pozwala ci tak samej chodzić?

[21:04:57] Tenebris : Mówiłam już, nya. Chodzę własnymi drogami~ Mojej pani to nawet bardzo pasuje, nya.

[13:38:35] Warszafka : <"nie łazisz jej pod nogami" Uśmiechną się kącikiem ust i tak! W końcu doszli!>

[13:41:13] Tenebris : *zerknęła trochę niepewnie na dom, ale grzecznie wraz z Tomkiem weszła do środka* Pusto tu, nya.

[13:44:53] Warszafka : <Uznajmy, że nie zauważył tej niepewności i gdy tylko weszli do środka skierował ją do salonu idąc tuż za nią> Jest już późno... Zresztą nie każdy zawsze wychodzi ze swojego pokoju. Tam czuć można nieco bezpieczniej <ahahahahahahahahah>

[13:48:12] Tenebris : Mhm, rozumiem, nya *przytaknęła, po czym podbiegła do kanapy, by zaraz się na niej wygodniej umościć*

[13:51:00] Warszafka : <uśmiechnął się widząc jak dziewczyna wygodnie zajmuje miejsce na kanapie> Chcesz coś do picia? (kawy, herbaty, mleka?)

[13:53:37] Tenebris : Nya *kiwnęła łebkiem, wierzchem dłoni poprawiając grzywkę(taki tam, kolejny koci gest xD)* Herbatę mi.

[13:54:26] Warszafka : <Przytaknął głową i ruszył do kuchni>

[13:57:13] Tenebris : *a ona, wygodnie usadzona, czeka sobie grzecznie, rozglądając ciekawsko po salonie*

[13:59:42] Warszafka : <to po chwili wraca z szklanką herbaty i cukierniczką> nie wiedziałem ile słodzisz... <postawił przed nią i jeszcze wrócił do kuchni po sok dla siebie>

[14:00:48] Tenebris : Dziękować~ *posłodziła sobie, ile potrzeba, i wymieszał dokładnie. Gdy jednak skosztowała, wyraźnie się skrzywiła*

[14:01:43] Warszafka : <usiadł na fotelu i...> Coś nie tak?

[14:03:08] Tenebris : Co to jest, nya? *zerknęła na niego*

[14:04:28] Warszafka : H-herbata. <zdziwił się nieco. Mistrzem parzenia nie był, no ale żeby wyczuwać jakieś różnice w tym?>

[14:06:07] Tenebris : Nie smakuje, nya *szczerość. Ona przyzwyczajona do herbatek Tene, TO INNA LIGA*

[14:06:47] Warszafka : S-sorry. <zakłopotanie> mogę ci przynieść coś innego.

[14:07:20] Tenebris : *kiwnęła łebkiem, odstawiając szklankę z herbatą*

[14:08:39] Warszafka : <no to wstał i poszedł do kuchni, po chwili wrócił z sokiem pomarańczowym w szklance> Proszę, mam nadzieje, że bardziej posmakuje

[14:09:52] Tenebris : Dziękować, nya... *wzięła sok, próbując końcem języka* Może być~

[14:12:26] Warszafka : <no już myślał, że będzie iść po coś innego. A tak to mógł sobie już spokojnie się rozsiąść w fotelu>

[14:16:37] Tenebris : *odruchowo chciała mu na kolana wleźć, ale w czas sobie przypomniała, że jest w "ludzkiej" formie. Popija dalej soczek*

[14:17:18] Warszafka : <to...byłoby dziwne XD> A daleko masz do domu?

[14:23:36] Tenebris : Kawałek, nya. W sumie, na drugim końcu miasteczka, nya~

[14:25:30] Warszafka : To dość daleko. Nie boisz się sama tak wędrować?

[14:26:30] Tenebris : Nie, czemu miałabym się bać, nya? *przechyliła łebek w bok*

[14:29:33] Warszafka : W mieście jest sporo osób, które nie bywają miłe dla takich istotek jak ty.

[14:34:46] Tenebris : *zachichotała* Moja pani się o mnie troszczy, więc nic mi nie grozi, nya :3 Ale dziękować za troskę~

[14:35:53] Warszafka : <a ona centralnie już nie wie co ma dalej pisać>

[14:41:55] Tenebris : A wiesz, moja pani jest bardzo znacząca tutaj, nya. Gdybyś ją poprosił, mogłaby Ci pomóc. I Tobie, i Twojej rodzinie, nya~ *odstawiła pustką szklankę*

[14:43:16] Warszafka : Pomóc? <to się nieco ożywił ale zaraz zaśmiał się ponuro> Na pewno nie pomogłaby mi wydostać stąd rodziny

[14:46:39] Tenebris : Ale ona jest jedną z niewielu osób, które mają na to jakiś wpływ, nya '^' *czyt. bo ona może wyprosić u Kruczka, jej posłucha :"D* Ale i tak byłoby z tym trudno, nya. Tak myślę.

[14:48:07] Warszafka : Może i może. Ale i tak pewnie nie pomoże. <westchnął ciężko> Albo chciałaby bajońskiej sumy za to.

[14:50:33] Tenebris : Zależy w czym, zależy w czym, nya *zaczęła się kiwać lekko, do przodu i do tyłu* I pani tylko o przysługę prosi. Klaudia jedną jest winna, nya.

[14:52:09] Warszafka : To serio jest aż tak trudne do domyślenia się? Oczywiście, że chodzi mi... <ale chwila. Że Klaudia ma? To jakoś sposępniał>

[14:54:37] Tenebris : Czemuś Ty przerwał, nya?

[14:55:49] Warszafka : <zmarszczył brwi i wycedził przez zęby> nic. O czymś pomyślałem <a w myślach klnie na Łódke ile wlezie>

[14:58:14] Tenebris : Ale o czym, nya? *podreptała do niego, by przysiąść na podłokietniku fotela, na którym siedział Tomek*

[15:01:57] Warszafka : A co cie to!? <wypalił nagle nieco rozgniewany ale zaraz wziął głęboki wdech i przymknął oczy robiąc głęboki wdech> Wybacz... Po prostu. To było głupie ze strony Klaudii.

[15:05:38] Tenebris : *aż się zerwała, odskakując i prychając. Taki odruch* Nie krzyczy się, nya. Ja nic nie zrobiła! A ona nie głupia, nya, to było dla niej dobre. Jej wspomnienia sa bezpieczne, demony ich nie zabiorą, nya. Nawet pani Nevar, nya.

[15:07:49] Warszafka : Jest głupia. <wstał i chyba zignorował to o krzyczeniu> Czy to jest jakaś konkretna przysługa?

[15:10:12] Tenebris : Nye *coś pomiędzy "nie", a miauknięciem xD" To być może pomoc przy czymś, to może być danie czegoś, to może być zrobienie czegoś, nya.

[15:10:41] Warszafka : <zaśmiał się i złapał za głowę odwracając do dziewczyny> co za idiotka!

[15:11:29] Tenebris : Ja nie rozumieć, nya...

[15:12:40] Warszafka : Nieważne... <powiedział opuszczając dłonie i patrząc na Morticie> Jest jej winna tylko jedną przysługę, tak?

[15:13:59] Tenebris : Na razie tak, nya. Jedną, nya.

[15:15:37] Warszafka : <wziął głęboki wdech i...teraz ogarną pierwsze słowa kotki> Nevar?

[15:16:37] Tenebris : Nevar, nya. Nie znasz pani Nevar? To przecież to miasteczko, nya. Pani Mill, pani Nevar, pani Oko, nya.

[15:17:29] Warszafka : T-tak, znam. <mówił jej bajkę, ale chyba imienia nie poznał jak pamiętam> To o to chodziło... To przez to Raven nie mógł zabrać wspomnień Klaudii.

[15:18:36] Tenebris : Nya. To dzięki mojej pani, nya. Wspomnienia Klaudii są teraz bezpieczne, nya~

[15:19:53] Warszafka : <pomasował skronie i opadł na fotel> To nie dzieje się naprawdę... czy ta dziewczyna w ogóle myśli nad tym co robi? <spytał sam siebie po czym znów wpatrywał się w kotkę opuszczając dłonie> Zatem twoja pani musi być silna, by sprzeciwiać się Nevar.

[15:21:42] Tenebris : Moja pani jest bardzo silna. Ale ona nie sprzeciwia się pani Nevar, nya. Pani Nevar bardzo ją lubi, nya! I moja pani ją też~

[15:22:36] Warszafka : Ale przez amulet teraz Nevar nie może "ukarać" Klaudii za grzebanie w jej interesach. <bo zgaduje, że za to Mill zabiera wspomnienia>

[15:24:16] Tenebris : Bo moja pani lubi ciekawskie osoby, nya, i chce by Klaudia dalej prowadziła swoje śledztwo. Choć raz Klaudia przesadziła, nya... I to taki drobny szczegół, pani Nevar nie byłaby zła za taką głupotę, nya~

[15:24:49] Warszafka : Przesadziła?

[15:25:34] Tenebris : Bo chciała zaglądnąć w kroniki mojej pani, nya, choć ta mówiła, że nie może. Była bardzo uparta, nya. Bo to jedyne prawdziwe kroniki, nya.

[15:26:03] Warszafka : Rozumiem... A czemu nie mogła?

[15:26:41] Tenebris : Bo to kroniki czytać może tylko moja pani, nya. Moja pani i jej Siostry, nya.

[15:30:05] Warszafka : A... Chyba, że tak. <podrapał się w tył głowy> O jezu... <zbladł, bo co jak Klaudia zechce zostać tym czym jest Pani Morticii?!>

[15:30:52] Tenebris : A Tobie co się stało, nya? *znów do niego podeszła, patrząc ciekawsko*

[15:33:08] Warszafka : <machnął niedbale dłonią> nie, nic. <spojrzał na nią> Twoja Pani... kim ona jest?

[15:33:51] Tenebris : A jak myślisz, nya~? :3 *mach-mach ogonem*

[15:34:45] Warszafka : <wzruszył ramionami> Wróżką może?

[15:35:28] Tenebris : *zachichotała* Nye~ *mach-mach*

[15:36:14] Warszafka : <zaśmiał się pod nosem i rzucił w sumie bez przemyśleń> Czarownica?

[15:36:47] Tenebris : Nya, a skąd Ty wiedział? '^'

[15:38:29] Warszafka : <to aż go zaszokowała> J-jest cz-czarownicą? <a on tylko strzelał na chybił trafił>

[15:42:36] Tenebris : Nya. Czarownicą, wiedźmą, wiccaną. Jak kto woli, nya~ *machu machu ogonkiem*

[15:43:16] Warszafka : <zaraz....w sumie od kiedy ona ma ogon?!> R-rozumiem..

[15:45:23] Tenebris : *od chwili, jak userka pierwszy raz napisała, że Morta nim macha~ Biedna, nie mogła się powstrzymać, to cześć jej osobowości!* Co Ty taki zdziwiony, nya?

[15:47:06] Warszafka : M-masz... <wskazał palcem na to czym machała> ogon.

[15:48:54] Tenebris : Nya? *zerknęła za siebie, na ogon* O-oj... *w sumie, zrobiła to nieświadomie, bo mówię, że to część jej osobowości~*

[15:49:27] Warszafka : :I "oj"? Cz-czym ty jesteś?

[15:51:45] Tenebris : "Czym", nya? Nie miło to tak mówić... *machu, mach*

[15:52:27] Warszafka : Nie jesteś człowiekiem! I bawi cię to, że ludzie tu cierpią!

[15:53:24] Tenebris : Nya, nie jestem *znów kocim gestem poprawiła grzywkę* Ale nie mówiłam, że bawi, nya. Ja tylko służę mojej pani, nya.

[15:54:36] Warszafka : Więc nie jesteś kimś! <odpowiedział stanowczo> To, że masz gdzieś cierpienie innych też nie jest pozytywne!

[15:56:32] Tenebris : Zrobiłeś się bardzo nie miły, nya *zmarszczyła brwi* Nie jestem człowiekiem, ale nie jestem kimś gorszym, nya! I moja pani nikomu nie robi krzywdy... a w inne sprawy wtrącać się nie mogę, nya

[15:58:16] Warszafka : Jeśli nie wtrącasz się w krzywdę innych to tak jakbyś sam się do niej przyczyniał!

[15:59:10] Tenebris : Ale ja nie mogę, nya! Nawet gdybym chciała!

[15:59:56] Warszafka : Zawsze można! Wystarczy chcieć! Tobie nie zależy na personifikacjach.

[16:02:09] Tenebris : Nie mogę, nie mogę, nie mogę! Ty nie wiedzieć, nya! Ja nic nie móc, ja muszę się słuchać, nya! Ja być musi posłuszna, bo inaczej bezużyteczna!

[16:05:58] Warszafka : Wcale nie musisz! Jesteś wolna! Po prostu nie chcesz pomagać i tyle! <powiedział ostro i ją wyminą by wyjść>

[16:08:36] Tenebris : *wyjść nie mógł, bo drzwi mu się przed nosem zatrzasnęły* Ja nie być, nya! Żaden chowaniec nie być! Magia więzi naszą wolę, nya!

[16:10:04] Warszafka : <Zdziwił się kiedy zatrzasnęły mu się drzwi. Natychmiast się odwrócił zaciskając dłonie w pięści> Może chodzić gdzie chcesz, ale nie możesz robić tego co myślisz? A może w ogóle nie myślisz o innych? Tym bardziej nie zasługujesz na to by nazywać cię na równi z ludźmi.

[16:12:52] Tenebris : Przestać, przestać, przestać, nya! *i pękła żarówka od lampy* Ja być dla Ciebie miła, nya, a Ty mnie obrażać! Ludzie są niewdzięczny, nya!

[16:14:14] Warszafka : <wzdrygnął się i cofną chwilę patrząc na żarówkę a potem na dziewczynę. Szkoda, że za plecami drzwi> Niewdzięczni?! Zostaliśmy tu siłą ściągnięci i uwięzieni. I to także przez twoją panią!

[16:17:44] Tenebris : Moja pani nic nie zrobiła, to nie ona, nya! To pan Raven, nya, nie moja pani! I ona nikomu krzywdy nie robi, nya, i ja też nie! Ona pomaga! Ona się nie wtrąca, nya, i ja też nie mogę! Ale... Ale my być samotne tyle lat, nya... Ja tylko chciała z kimś porozamwiać, nya!

[16:20:08] Warszafka : Jak już mówiłem. Nie wtrącanie się kiedy ktoś kogoś rani to tak jakby samemu w tym uczestniczyć. Ty i twoja pani nic nie zrobiłyście czyli przyłożyłyście ręke do tego by personifikacje tutaj się znalazły i nie mogły się wydostać!

[16:22:58] Tenebris : Ale my nie móc, nya! Takie są prawa, my nie móc! My stracić co mieć, jeśli wtrącać, nya! Pani moc, nya, ja życie!

[16:25:26] Warszafka : <Prychnął> Czyli obie jesteście tchórzami. Wolicie żyć wspaniale nie zauważając innych wokoło! Nie majac własnego zdania

[16:27:19] Tenebris : Ty ne obrażać mojej pani, nya, Tobie nie wolno! Ty nic nie rozumieć, nya! Ty być idiota, taki jak inni, nya!

[16:27:58] Warszafka : Nie obrażam jej, mówię jak jest!

[16:28:39] Tenebris : Moja pani nie jest tchórz, nya, Ty jej nie znać!

[16:29:01] @ Demon Kruka : *to się Kruk nagle pojawił, bo mu coś od dłuższego czasu nie pasowało* Hm... Wiesz, Tomusiu, teraz żałuję żem cię wskrzesił.

[16:29:05] Warszafka : Nie chce pomóc innym! Ma nas gdzieś. Masz rację, po prostu nie jest ludzka!

[16:30:19] Tenebris : *już miała odpyskować, a tu pan Kruk... Od razu do niego podbiegła, chowając się za nim i zza jego ramienia zerkając na Tomka. Nie mówiła już nic*

[16:31:07] Warszafka : <Wziął głęboki wdech i wpatrywał się w Kruka chyba starając się uspokoić> Dla ciebie najlepiej jakby wszyscy umarli!

[16:33:24] @ Demon Kruka : Dobra dziewczynka *pogłaskał ją po glowie* Hmm~ Powinienem cię ukrać za obrażanie Tenebris, wiesz chłopczyku? A wiesz, że nie o to mi chodzi? O zabicie wszystkich chodzi tym twoim dwóm bachorom~

[16:34:05] Tenebris : *zamruczała cichutko, zadowolona z głaskania. W końcu kotek~ I uszka już ma*

[16:35:44] Warszafka : <chłopczyku? Jest starszy od ciebie xD> Bo ciebie to bawi tak? Krzywda innych?! I wiesz co? Chuj mnie twoje zdanie! Mam gdzieś ciebie i całe to pierdolone miasteczko!

[16:39:38] @ Demon Kruka : U... niegrzeczna zabaweczka bliźniaczków... *ten brak litości w oczach wszystko mówi* Czy ty naprawdę chcesz skończyć w grobie? Bo wiesz, ja ci to mogę z łatwością załatwić? *pstryknal w palce i delikatnie potraktowal warszawiaka pradem, a dlonia dalej glaskal kotke po glowie*

[16:40:58] Tenebris : Panie Raven, a czy Wanda nie będzie nie zadowolona, nya? Obiecał jej pan przecież, nya.. *tak delikatnie zasugerowała. Ale bardzo zadowolona z głaskania*

[16:42:28] Warszafka : <nim odpowiedział poczuł jak coś przeszywa jego ciało i natychmiast spiął mieśnie. Po chwili po prostu upadł na podłogę łapiac powietrze i chyba nie docierały do niego słowa Morty>

[16:43:11] @ Demon Kruka : Wiesz jaka jest różnica między nim a Wandą? *spojrzał na nią* On się brata z moim wrogiem. Nie będę litościwy dla wroga.

[16:46:13] Tenebris : Nya, rozumiem. Ale ona może tego nie rozumieć... A jak uzna, że pan złamał obietnicę, panie Raven, nya?

[16:47:22] Warszafka : <coś tam chyba do niego dociera, że mówią o Wandzie i powoli się podnosi.> Pieprzony demon... <takie tam do siebie>

[16:49:29] @ Demon Kruka : *zmarszczył brwi, myśli czy by nie sprowadzić tu Jackie* Może i masz racje, mała...

[16:51:49] Tenebris : Ja tylko sugerować, proszę pana, nya. Ja przepraszać za zuchwa... *dosłyszała coś tam Tomek mruknął i prychneła* Jak Ty śmiesz, nya! Najpierw moją panią, teraz pana Ravena! Jak śmiesz obrażać, nya!

[16:52:38] Warszafka : <podniósł się do siadu patrząc na nich spode łba> Chuj mnie to! Zasługujecie na gorsze wyzwiska!

[16:53:42] @ Demon Kruka : *złapał cień warszawiaka unieruchamiając go i przy okazji zakładając mu dłonie na usta* Tenebris! *zawołał*

[16:58:02] Tenebris : *Tene sobie już na parapecie siedzi* Tak, mój drogi~? *Morta, widząc swoją panią, od razu do niej podleciała, coby się łasić. Czarownica pogłaskała ją* Dobra dziewczynka c:

[16:58:33] Warszafka : <unieruchomiony i zakneblowany>

[16:59:49] @ Demon Kruka : Jak mam go ukarać tak bym nie złamał umowy z Wandą? *spojrzał na ukochaną*

[17:00:12] Warszafka : <ale w sumie...może na nich groźnie łypać!>

[17:03:20] Tenebris : *głaszcze kotkę, która już jej siedzi na kolanach w swojej prawdziwej formie* Jak, pytasz? Hm... Służby nam już nie potrzeba~ Ale, ale! Mam pomysł c:

[17:04:09] @ Demon Kruka : Mów co ci po głowie chodzi, moja droga

[17:04:13] Warszafka : <Czy to jest ten moment, w którym powinien się bać? Niah, nie wyszło, dalej gniewnie się patrzy>

[17:04:53] Tenebris : Puść go na razie wolno, potem Ci wszystko wytłumaczę~ *zachichotała*

[17:06:50] @ Demon Kruka : *podszedł do niej* Co ci znów chodzi po głowie, moja droga? *spojrzał w jej oczy i puścił warszawiaka*

[17:07:42] Warszafka : <puszczony? Och, chyba powinien się na nich rzucić? Więc czemu nie skorzystać z okazji? Wyjął srebrny kastet i zamachnął się na władce miasteczka, bo "jestem hardkorem">

[17:08:59] Tenebris : Dowiesz się w swoim czasie~ *a Tomuś nie dał rady, bo Tene pstryknęła i ten już znów leży* A Ty lepiej idź do siebie, mój drogi, jeśli życie Twoje i Twych najbliższych Ci miłe c:

[17:10:16] @ Demon Kruka : *a Will już miał go potraktować znów prądem* Szybka jesteś *uśmiechnął się do ukochanej*

[17:11:09] Tenebris : Muszę być c: Nie należę w końcu do nieśmiertelnych~ *zaśmiała się*

[17:13:50] Warszafka : <leży... I rzyga bifrostem od słodyczy> Walcie się oboje...

[17:13:51] @ Demon Kruka : Mh... *dalej się do niej uśmiecha, po czym spojrzał znów na Tomka* Znikaj pókim miły

[18:15:49] Tenebris : Bądź Ty lepiej cicho, bo psujesz wszystko, do czego Twoje siostry próbują dojść~ No chyba, że wolisz z całą rodzinką iść do piachu? :3 *głasku głasku Mortę*

[18:17:52] Warszafka : <już miał ładnie odpyskować, no ale... Tene chyba groziła jego rodzinie, więc zamilkł, zagryzając dolną wargę do krwi>

[18:18:47] @ Demon Kruka : Czyli trochę rozumu masz w tej głowie *zadowolony*

[18:20:05] Warszafka : Spróbujcie tylko tknąć kogoś z mojej rodziny, a...<w sumie nie wie co, ale brzmiało groźnie XD>

[18:20:46] @ Demon Kruka : A jednak jesteś tępy *złapał się za skroń i zaczął ją masować*

[18:21:00] Tenebris : Nie mówiłam, że masz być cicho? Zaczynasz być irytujący *zmarszczyła brwi*

[18:23:24] Warszafka : Sam jesteś tępy <zwrócił się do Kruka, a potem do Tene> Jesteście żałośni! Umiecie się tylko znęcać nad innymi! <lol, a za brak rozsądku klął na Klaudię xD>

[18:25:04] @ Demon Kruka : Żałosny *mruknął, dalej masując sobie skroń*

[18:28:18] Tenebris : Znęcać? *uniosla brew* Bezczelny *syknęła* Chyba zapominasz gdzie Twoje miejsce, nędzny człowiecze.

[18:29:44] Warszafka : <Spuścił głowę i jego ramiona zatrzęsły się w suchym szlochu. Zaraz jednak podniósł spojrzenie na Tene> Jest ono w domu! Tak jak wszystkich personifikacji, jest ono w ich domach!

[18:30:34] @ Demon Kruka : A może tego waszego domu juz nie ma, geniuszu? *powiedział, znów masując swoją skroń*

[18:32:31] Warszafka : <zadrżał na jego słowa i zamilkł, a oczy mu się szerzej otworzyły> K-kłamiesz. <stwierdził łamiącym sie głosem, jednak zaraz wziął się w garść i powiedział pewnie> Kłamiesz.

[18:33:24] @ Demon Kruka : Kiedy ja skłamałem? *spojrzał na ukochaną*

[18:34:06] Warszafka : <mówiąc, ze śmierć was nie rozłaczy?>

[18:35:39] Tenebris : Jak dla mnie, tylko podałeś jedną z możliości~ I dajmy sobie już z nim spokój, Raven. Irytuje mnie.

[18:37:03] @ Demon Kruka : Mnie też *westchnął cicho* Idziemy? *spojrzał na ukochana podając jej dłoń*

[18:37:24] Warszafka : <milczy i stara się nie rzygać bifrostem tylko rozmyślać nad słowami Kruczka>

[18:40:14] Tenebris : *podała mu dłoń, zsuwając się z parapetu, a Morta zeskoczyła zgrabnie na ziemie* Tak, chodźmy c: *i Tomuś jednak głosu nie stracił, jak miło~*

[18:40:48] Warszafka : <huh, trochu szkoda... ale udało się go podłamać nieco, więc nie jest źle XD>

[18:43:06] @ Demon Kruka : Pomyśl lepiej, chłopczyku, czemu Klaudia się wtedy tak załamała po rozmowie z Nav~ *powiedział jeszcze, po czym przytulił do siebie Jackie i zaraz byli w domu, który stworzył Kruk* Więc co to był za genialny plan, skarbie? *delikatnie szturchnął ją noskiem w policzek*

[18:44:01] Warszafka : <siedzi w salonie jak sierota i patrzy się tępo w podłogę>

[18:45:24] Tenebris : *bedąc już w domu, zachichotała* Przypominam Ci, kochany, że jego siostra ma u mnie dług, który w końcu musi spłacić c: Wystarczy to odpowiednio wykorzystać~

[18:47:09] @ Demon Kruka : A jak chcesz wykorzystać, hm? Weź jej bardzo nie wykańczaj psychicznie, ciekawi mnie ta mała istotka *pogłaskał ją po głowie*

[18:48:09] Tenebris : Spokojnie, jej to nic nie zrobi~ Jemu - już tak c: Taka drobna kara *zaśmiała się*

[18:48:58] @ Demon Kruka : A co chcesz zrobić? *ciekawi go to jak cholera*

[19:38:34] Tenebris : Kochanie, słyszałeś o czymś takim jak magia voodoo? c:

[19:39:29] @ Demon Kruka : No tak coś trochę *podrapał się palcem po policzku*

[19:39:44] Tenebris : To teraz chwilę pomyśl~

[19:41:48] @ Demon Kruka : Nie chce mi się myśleć *nachylił się nad nią* No powiedz, kochanie

[19:44:32] Tenebris : *zachichotała* Do tego rodzaju magii potrzebny jest czyjś włos. Wtedy można robić takiej osobie krzywdę na odległość, a owa osoba nawet o tym nie wie~ Klaudia zaś winna mi jest przysługę. Wystarczy, że mi dostarczy co trzeba i tyle c:

[19:48:01] @ Demon Kruka : Ale możesz mi przez to zniszczyć interesującą osóbkę... Bo ta mała to się pewnie załamie jak się dowie, że to poniekąd jej wina *opiera czoło o jej*

[19:49:33] Tenebris : Dowie się tylko, jeśli mi czymś podpadnie~ *niewinny uśmieszek*

[19:51:24] @ Demon Kruka : Ona łatwo podpada innym, powinnaś to wiedzieć *ucałował ją w czółko*

[19:51:49] Tenebris : Ale zależy w jaki sposób~

[19:52:25] @ Demon Kruka : A o jaki ci chodzi, hm?

[19:53:05] Tenebris : To się jeszcze zobaczy~ No ale, może na razie skończmy ten temat, co c:

[19:53:54] @ Demon Kruka : Mh. *pogłaskał ją po głowie* A ten twój uczniak to gdzie jest?

[19:56:01] Tenebris : Szlaja się, jak zwykle~ Zagadał się z jednym ze sługusów. Ale będę musiała z nim poważnie porozmawiać...

[19:57:12] @ Demon Kruka : Mh... *westchnął cicho* Oni wszyscy bywają tacy nieposłuszni... Choć Sky to grzeczny dzieciak

[19:59:40] Tenebris : *zacmokała* Swego czasu ja mej mistrzyni byłam całkowicie posłuszna. A teraz wszyscy tacy buntowniczy.. *jakby taka za życia nie była :"D*
avatar
Afganistan

Skąd : Z Kabulu
Male Liczba postów : 26

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach