Polaczki świętują niepodległość

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Polaczki świętują niepodległość

Pisanie by Londyn on Czw Mar 26, 2015 7:07 pm

Data rozgrywki: 11/11/2013

Miejsce: Domek personifikacji

Postacie biorące udział: Kraków, Poznań (v.1), Łódź




[10:11:10] Kraków : *nucąc sobie cicho pod nosem jakąś patriotyczną piosenkę (święto w końcu mają dzisiaj!) pichciła sobie spokojnie w kuchni. Przygotowywała właśnie obiad, a na ustach błądził jej nostalgiczny uśmiech. Może i są daleko od domu... ale czy ma to znacznie? Przecież owy dom ich serc i tak nie opuści nigdy*

[10:14:22] Poznań : *Kamil... Kamil w sumie sam nie bardzo wiedział kiedy i jak znalazł się w tym mieście. Nic nie rozumiał, ale przecież nie był na tyle durny żeby się do tego przyznawać! Morda jak zwykle cieszyła mu się jakby co najmniej dwa miliony wygrał. Gdzie zmierzał? Tam gdzie nogi poniosą, a w tym wypadku była to kuchnia. I fakt że zaraz ktoś tu wejdzie oznajmiły już głośny tupot, bezlitośnie niszcząc miłą atmosferę, jaką Wanda sobie stworzyła* No cześć siostrzyczko *Radość radość~* No nie mów że nawet dzisiaj coś gotujesz? Weź, odpocznij sobie chociaż trochę!

[10:18:20] Kraków : *taki spokój i cisza... ale zbyt pięknie być nie może, czyż nie? Aczkolwiek samym faktem, iż to właśnie Kamil ją nawiedził w jej ostoi, zdziwił trochę krakowiankę. Kolejny, ktory tu trafił... Cóż* Witam, witam c: *uśmiechnęła się mimo wszystko* A cóż to, w święta się nie je? O takiej tradycji to ja że nie słyszałam~ Nie cuduj, tylko siadaj i mówże czyś głodny.

[10:21:22] Poznań : *Kolejny który tu trafił i pewnie jeszcze będzie chciał się wszystkiego dowiedzieć. Niech no się tylko z Łódką spotka, będą razem hejtowani przez demony!* A tam nie je, tylko to teraz tobie ktoś powinien w końcu pousługiwać, co? W końcu dawna stolica z ciebie! *A W PRZYSZŁOŚCI TO BĘDĘ JA BO WAWKA LAMI. Ale teraz usiadł.* Ale że tu jedzenie za darmo? No to jasne!

[10:24:56] Kraków : *zaśmiała się, widocznie rozbawiona* Usługiwać mi? Tyś-li że humor masz dziś! Ino własnie temu, że dawniej stolicą byłam, teraz tym bardziej powinnam się rodzinką zajmować, czyż-li nie? Mnie tam odpoczynku nie trza *powiedziała, po czym podała mu talerzyk z kilkoma kawałkami szarlotki* Jedz, póty jest c: Na obiad poczekać musisz.

[10:26:24] @ Łódź : *no to Klaudia znudzona nucąc Rote weszła do kuchni, może Wanda w niej będzie. Nie myliła się bardzo, a do tego był mały dodatek w postaci brata* O, hej *powiedziała przerywając nucenie*

[10:28:06] Poznań : *No proszę, dopiero co wbił a już przeniósł dobry humor na resztę i kij że to tylko jedna osoba była!* Ano nie, nie powinnaś! Toć szacunek ci się należy, a więc i nie powinniśmy wciąż na ciebie liczyć, już dużo dobrego zrobiłaś. Odpocząć sobie chociaż raz możesz! *Szczerzu ząbki wciąż, złapał za łyżeczkę i zaczął jeść* ... Ale przerwy od ciast sobie nie rób, toż to największa strata dla świata by była! I... O, Klaudia~ No cześć

[10:32:46] Kraków : I cóż to, miałabym się zanudzić w pokoju? Gdybym wam gotowanie zostawila, byście mi kuchnię spopielili! *zaśmiała się* Poza tym, lubię gotować. Ale miło mi słyszeć takie rzeczy. Co do ciast, myślisz, że czemuż ja dziś obiad robię? Wczoraj piekłam, coby na dziś było! Ciekawi mnie tylko, gdzież to Felek wsiąkł... Oh, witaj, Klauduś c:

[10:33:51] @ Łódź : Wandzine ciasto? *od razu oczka zabłyszczały, bo jak miały nie zabłyszczeć, i do tego w brzuszku jej zaburczało* Ej, ale ja jako, tako gotować umiem .o.

[10:35:05] Poznań : O, o, wypraszam sobie~ Ja to jestem mistrzem w gotowaniu i z wielką chęcią to udowodnię! *Nadal je zadowolony z życia ogólnie* Felek? Pewno śpi jeszcze, odpoczywa sobie. Ma prawo! Ano ciastko, ciastko Wandy. Trochę chcesz? c':

[10:37:01] Kraków : Mowisz-li? No to następny Ty robisz obiad, braciszku c: A Ty Klauduś nic nie mów, bo odkąd tu jesteśmy, nawet ino raz nie gotowałas~ *zerknęła na siostrę* Ah, a szarlotki jej nie dawaj, karę ma, a i wcześniej swoją porcję zjadła.

[10:38:39] @ Łódź : No chce… *mina proszącego psiaka, bo jak inaczej* A gotowałam dla siebie i Sky, ha *posmutniała, bo jej ciasta nie chcą dać*

[10:40:21] Poznań : A jestem za! To następne jecie pyry~ *No ppopatrz tylko jaki zadowolony, jak się cieszy. Wsadził sobie w mordkę ostatnią łyżeczkę z ciastem, odsuwając talerzyk na bok i rozkładając się na krześle* A, chyba że tak. No to wybacz siora, nic nie poradzę

[10:46:48] Kraków : Miło mi to słyszeć! c: *no słowo "pyry" prawie nie parskła śmiechem* Klaudus, może ciasta potem dostaniesz,ale tego, co że ja wczoraj robiłam. Szarlotki niet. I tak jej już mało.. A skoroś głodna, to chyba jeszcze trochę bigosu zostało... Kamil, też chcesz?

[10:47:57] @ Łódź : *mruknęła coś nie zadowolona, ale nauczka na przyszłość by sprawdzać też łazienkę* Wandziu ja grzeczne dziecko jestem ,więc mi się należy *tak bardzo będzie próbować* Nawet się staram nie wpadać w kłopoty *cichać, że pewnie jaka by teraz Nav spotkała to załamanie nerwowe gotowe*

[10:51:46] Poznań : A ja podziękuję na razie, toć ranek dopiero *A on już zadowolony jak jasna cholera* Tej, Duśka, nie smuć się, rogale dzisiaj upiekę to dostaniesz.

[10:53:15] Kraków : Toć mówisz, że Ci się nalezy? A rączek toto nie ma, coby sobie samemu upiec, skoro takie łase na słodkie? c: Powiedziałam później, to później. I mówże, czy że chcesz tego bigosu, czy nie, a nie pleć trzy po trzy.

[11:00:41] @ Łódź : O fajnie *radocha bo coś dostanie* Mam, ale moje to nie smakuje jak twoje *mina szczeniaka* A bigosu mogę troszkę zjeść, ale tylko troszkę *chce mieć miejsce by nażreć się słodkościami*

[11:04:37] Kraków : *no to wzięła i nałożyła końcówkę bigosu Łódce. No i podgrzała go trochę, rzecz jasna. Podała siostrze* No to smacznego c: *i wróciła do gotowania* A właśnie, Kamil, widziałeś że się Ty już z resztą?

[11:06:28] Poznań : Ze smutkiem przyznaję że nie! Gdzież ta rodzina nie przyszła się przywitać, możez zrozumieć? *Niby niby biadoli, ale wciąż z uśmiechem. Podziw za wieczne szczerzenie mordy*

[11:06:45] @ Łódź : *no to usiadła przy stole i zaczęła jeść, bo tak. Przyglądając się to Wandzie to bratu*

[11:10:37] Kraków : Pewno nie wiedzieli, żeś się pojawił, bo skąd by-li? I ja bym nie wiedziała, gdybym się nie natkła na Ciebie *gotuje dalej~* Klauduś, smakuje Ci że?

[11:11:28] Poznań : Toć ja nawet pojęcia nie mam gdzie jestem i gdzie są wszyscy. Aczkolwiek czuję się nieco jakbym znał to miejce. Może mnie po pijaku zaprowadzili i w błędy wprowadzili, ha!~

[11:11:31] @ Łódź : *no to usiadła przy stole i zaczęła jeść, bo tak. Przyglądając się to Wandzie to bratu* Mh *kiwnęła głową* Dobry bigos ^^

[11:15:59] Kraków : *westchnęła tylko* Uwierz, wręcz wiedzieć nie chcesz. A reszta pewno kręci się po okolicy, lub w swoich pokojach siedzi *zerk na Łódkę* To się cieszę, heh

[11:16:40] Poznań : No jak to nie chcę jak chcę. A wy mi się tu uśmiechać marsz. Święto mamy, cieszyć się trzeba a nie!

[11:17:21] @ Łódź : *zjadła to postanowiła umyć talerzyk*

[11:23:33] Kraków : *no nie mogła się nie zaśmiać* A i rację masz, chodźby dziś przydałoby się cieszyć... Choć i powodów mało, kedy tu siedzieć trzeba.

[11:24:08] Poznań : No przecież można wyjść! *Poderwał się od razu na równe nogi, łapiąc za łapkę Kraków i Łódkę i ciągnąc je do wyjścia* No raz dwa!

[11:26:13] @ Łódź : *zdziwiona, że ją tak nagle pociągnęli, sama Klaudia już była pewna, że brat nic o demonach nie wie* Ale ja się uśmiecham *powiedziała, a na twarzy miała lekki uśmiech*

[11:29:08] Kraków : *i ona zdziwiona, tym, że ciagnięta* A-ale obiad...! I miałam na mysli wyjście z miasteczka, nie na pole...

[11:30:02] Poznań : A walić obiad, najwyżej się spali! *Radośc radość i nadal ciągnie do drzwi* No raz dwa, baby dorosłe a poganiać trzeba!

[11:32:03] @ Łódź : Najwyżej? *takie zachowanie nie było odpowiedzialne tym bardziej, że to był obiad robiony przez Wandę, a potrawy siostry nie mogły się zmarnować* Weź, bo ja nie będę miała czego zjeść :< I nie mów baby to tak nie ładnie

[11:34:36] Kraków : Ja Ci dam, spali się! Nie po to pół dnia w kuchni stoję! D:< *ciągnięta* I co Cię taka ochota na polę iść naszła?

[11:35:23] Poznań : *Odwrót do nich z uśmiechem* No bo chcecie wyjść to się ruszać, raz dwa! Ładna pogoda! Wywiesimy flagę!

[11:37:14] @ Łódź : Ale obiad :< A powłóczyć się jeszcze zdążę, codziennie to robie

[11:38:25] Kraków : Mówię, że co innego z wychodzeniem miałam na myśli! Uh.. *pokręciła głową* No ale niech Ci będzie, nic na gazie nie ma. A wywiesić flagę można! c:

[11:54:07] Poznań : No, i takie nastawienie mi się podoba! Klauduś, bierz przykład z entuzjazmu Wandzi!

[11:54:57] @ Łódź : *patrzy i milczy bo co innego zrobić*

[11:55:40] Kraków : Ale w sumie, masz Ty przy sobie jakąś flagę? *zerk na brata*

[11:56:43] Poznań : *Pokazał jej w łapce zwiniętą z kuchni malutką flagę na patyku* Taką! Ale myślę że w pokojach coś znajdziemy. Albo uszyjemy!

[12:03:22] Kraków : Uszyć to ja mogę, nawet i taką wielką! Materiał na pewno się znajdzie, a duma nasza będzie c:

[12:03:48] @ Łódź : *szyć umie no, ale siedzi cicho*

[12:05:08] Poznań : A ty Duśka co tak cicho? Nie cieszysz się? *Stanął w końcu, wyciagając łapkę z flagą w górę* Patrz, święto jest, cieszyć się trzeba. Materiał znajdziemy, wywiesimy! Felek się ucieszy!

[12:06:51] @ Łódź : jakoś tak *wzruszyła ramionami*

[12:06:52] Kraków : Od razu się lżej na sercu zrobi! *uśmiechnęła się*

[12:07:51] Poznań : No! *Pociągnął Klaudię za policzek żeby jej usta wykrzywić w uśmiechu* Chyba się nie wstydzisz, co?

[12:10:04] @ Łódź : Czego się mam wstydzić *złapała jego dłonie* Zostaw moje policzki, uh... Bo poczujesz łódzką

[12:11:18] Kraków : *zaśmiała się, patrząc na nich* Kamil, nie drażnij jej, co? A Ty, moja kochana, serio sie uśmiechnij, bo dziś warto c:

[12:12:05] Poznań : Ja drażnić? O przepraszam~ *Wykonał półukłon mierzwiąc po chwili Łódzką czuprynkę* Ja jestem prawdziwym gentelmanem!

[12:13:23] @ Łódź : *zaśmiała się masując policzki* Na pewno większym od Tomka, ale moje włosy też został tykać mogą je tylko wybrani * poprawiła włosy i się lekko uśmiechnęła*

[20:05:33] Kraków : To jak, idziemy szyć? c: Chciałabym potem jeszcze zdążyć obiad skończyć!

[20:06:39] @ Łódź : No tak *spojrzala sie na Wande* w pokoju pewnie znajde jakis material

[20:06:46] Poznań : Jasne, jasne! *W takim razie kroczek w tył* A gdzie mogą być w sumie jakieś materiały?

[20:09:15] Kraków : I u mnie na pewno jest. A i maszyna gdzieś w szafie... *kij z tym, że pewnie przedpotopowa* To gdzie? Do mnie, czy do Klaudii?

[20:10:03] @ Łódź : mi obojetne igla i nic sie znajdzie, a i maszyna pewnie tez .o.

[20:10:24] Poznań : Ja decyzję wam pozostawiam oczywiście~ *Wyszczerz* Aczkolwiek sądzę że lepiej do ciebie Wandziu, skoro ty masz maszynę.

[20:12:12] Kraków : Hm, skoro obie mamy... Dla mnie problemem nie będzie uszyć. Ale chyba, że Klauduś woli *zerknęła na siostrę* Powiedz tak, czy nie, coby się nie rozwodzić nad tym długo~

[20:13:25] @ Łódź : Robcie jak chcecie .o. *pominmy ze Klaudia ma pewnie balagan w pokoju :"D maly buntownik sie znal co nie sporzat*

[20:15:12] Poznań : Aleś ty siora pomocna *Pokręcił w bok łepkiem* To marszem do Wandy jak nie masz nic przeciwko w takim razie, no!

[20:15:17] @ Łódź : Ale strzelam, ze u Wandy bedzie wygodniej

[20:17:19] Kraków : No to chodźcie, bo i do jutra się nie wyrobimy c: *no i maszerują z powrotem do domu*

[20:18:24] @ Łódź : *no to idzie, a lapki wklada w kieszenie bluzy i dziecko zadowolone z zycia nuci Rote*

[20:20:11] Poznań : *A on radośnie idzie za nimi, wgapiając się przed siebie* Zaśpiewajmy coś wesołego, no!

[20:26:35] Kraków : A mozeby po prostu hymn? Dawno go nie słyszałam... Aż się tęskno na sercu robi *idą, idą*

[20:27:58] Poznań : To z kultury trzeba będzie i na baczność stanąć.. Ale faktycznie. Tutaj w tym miejscu..

[20:29:20] @ Łódź : *zamyslila sie na chwile* hmmm Racja .o.

[20:31:21] Kraków : Hm, chociaż, jakby tak pomysleć, to by odpowiadało, jak już flagę zawiesimy.

[20:32:11] @ Łódź : To moze tak wlec na dach i tam ja zawiesic .o.

[20:33:04] Poznań : Najpierw trzeba ją uszyć.. Albo znaleźć jeszcze kogoś z rodziny! Bo Feliksa to ja w ogóle nie widuję.

[20:34:45] Kraków : Uszyjemy ją w chwilę~ przecie to trza tylko dwa kawałkimaterialu złączyć i brzegi zszyć! A Feliksa i ja nie widziałam ostatnio... I ciekawe, gdzie Tomek jest.

[20:35:44] @ Łódź : *tak bardzo zignorowali jej propozycje, ale tylko sie na nich gapi*

[20:38:26] Poznań : *A on radośnie podąża za Wandzią* Ale w sumie może zajęty jest.. A. Warszawka? :I Nie mam pojęcia. Myślisz że wypada go znaleźć?

[20:40:21] Kraków : No... No myślę, że wypada *no co innego powiedzieć* Tak jakoś głupio nie w komplecie świętować...

[20:40:51] Kraków : *i to wcale nie dziwne, że normalnie by nawet Wanda o tym nie wspomniala, a pomysł świętowania z Tomkiem wyśmiała :"D*

[20:41:09] @ Łódź : Ale czasem tak niestety jest ze nie mozna ze wszystkimi swietowac .o.

_________________
London Bridge is falling down,
Falling down, falling down.
London Bridge is falling down,
My fair lady.



Build it up with wood and clay,
Wood and clay, wood and clay,
Build it up with wood and clay,
My fair lady.


Wood and clay will wash away,
Wash away, wash away,
Wood and clay will wash away,
My fair lady.



Build it up with bricks and mortar,
Bricks and mortar, bricks and mortar,
Build it up with bricks and mortar,
My fair lady.


Bricks and mortar will not stay,
Will not stay, will not stay,
Bricks and mortar will not stay,
My fair lady.
avatar
Londyn
Pseudo dżentelmen

Skąd : ... are you fuckin' serious?
Male Liczba postów : 21

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach