Islamista vs. Kobieta Wyzwolona

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Islamista vs. Kobieta Wyzwolona

Pisanie by Londyn on Czw Mar 26, 2015 7:59 pm

Data rozgrywki: 03/10/2013

Miejsce: Domek personifikacji

Postacie biorące udział: Irak, Kraków, Środa Wielkopolska



[19:23:15 03/10/13] Irak : *No to wchodzi to salonu trzymajac w dłoni Koran. Niby chciał poczytać w salonie a tu człek!* Salam Alejkum.

[19:50:28 03/10/13] Kraków : *więc Wanda, jak zwykle nieswoja, weszła do salonu. Widząc Środę, przez chwilę musiała się zastanowić kim on jest, ale wózek i aura były wystarczająco charakterystyczne* Witam *mruknęła do brata, jak i do nieznajomego*

[19:52:47 03/10/13] Środa Wielkopolska : *A, gdyby on czuł się zapomniany toż dopiero by się poczuł urażony~! Faktycznie, nadchodziła noc więc Środa był nieco.. innawy. Ale nowiecie co?* No heeej~ *Wyszczerzył ząbki do dwójki, marszcząc brwi w zastanowieniu i odkładając gdzieś Grubą i Zapewne Mądrą Książkę*

[19:53:51 03/10/13] Irak : *Nim dostał odpowiedź w pokoju pojawiła sie kolejna osoba, tym razem kobieta.* Salam Alejkum *A to trafił...*

[19:57:40 03/10/13] Kraków : *uśmiechnęła się lekko, widząc, że przynajmniej Tosiek w dobrym humorze. Zaciekawił ją jednak nowy chłopak* My się chyba nie znamy? Wanda Łukasiewicz jestem *przedstawiła się z grzeczności*

[19:59:15 03/10/13] Środa Wielkopolska : *Czy on kiedykolwiek nie był w dobrym humorze? No, oprócz czasów jak stracił władzę w nogach. I jak go napadali. I rozwalali. Em...*

[20:15:44 03/10/13] Irak : *Uśmiechną się delikatnie* Amir Muhammad Ahmad. *jakoś wypadło mu nazwisko..oh kwestia przyzwyczajenia.* Wanda? *dodał po chwili namysłu, bo imię wydawało mu sie znane.*

[20:16:32 03/10/13] Kraków : Tak, Wanda.. *przytaknęła, lekko zdziwiona, że ten zwrócił uwgaę na jej imię, po czym usiadła na kanapie* Coś Ty tam czytał, Tosiu?

[20:17:07 03/10/13] Środa Wielkopolska : *A on stoi ; ; siedzi i tak patrzy to na jedno, to na drugie, nadal z idiotycznym uśmiechem, do momentu jak nie zadano mu ważnego pytania. Ha* .. Dużą, grubą i zapewne mądrą książke. Nie mam pojęcia, nie rozumiem jej c: Ale były tam krasnoludki! *Radooość*

[20:17:55 03/10/13] Irak : *Nawet skojarzył jej imię z tą paplaniną Amerykanina! \o/. Widząc jednak, że dziewczyna rozmawia po prostu jej się przyglądał...chyba oceniając jej wygląd.*

[20:19:38 03/10/13] Kraków : *chwila, jaką paplaniną Amerykanina? xD* Krasnoludki? Cóż, to musiała być ciekawa książka, heh

[20:20:31 03/10/13] Środa Wielkopolska : No, możesz przeczytać *Badawczy wgap* Ale, ej, siora, co ty jakaś taka niewyraźna? :<

[20:21:51 03/10/13] Kraków : Niewyraźna? Wydaje Ci się, mój dorgi~ jesteś głodny? *szybka zmiana tematu* I może Ty też, Armirze?

[20:23:50 03/10/13] Środa Wielkopolska : Pf, MI ma się coś WYDAWAĆ? *Zmarszczył brwi, nadal się jej przyglądając. Tak bardzo Kraków Mistrz Zmiany Tematu spowalnia już i tak wolno kojarzący Tosiowy mózg* H-Hę? Nie :I W sumie czekałem tu za Wawką. Ale coś go nie widzę :I

[20:24:28 03/10/13] Irak : *Pokręcił przecząco głową.* N-nie dziękuje.

[20:28:07 03/10/13] Kraków : Tak, wydawać. *przytaknęła, lecz na kolejne jego słowa drgnęła* E-eh? Cóż... *i jak mu to powiedzieć? I dlaczego to ona akurat musi wsyzstkich uśiwadamiać? Jakoś tak zamilkła, po czym, z braku tematu, zagadnęła do Amira* Czemu zwróciłeś uwagę na moje imię, jeśli mogę spytać?

[20:30:18 03/10/13] Irak : *Taa...czyli jest tu po to by odbiegać od tematu zachowania Wandy i tego, że Wawa nie żyje.* Hm? *Jakby wyrwany z zamyśleń.* Bo Jones opowiadał o kobiecie z tym imieniem.

[20:30:42 03/10/13] Środa Wielkopolska : *Założył ręce na piersi, marszcząc brwi ale już milcząc. Po prostu robiła się noc. To i Tosiek to nie Tosiek*

[20:32:49 03/10/13] Kraków : Jones? Masz na myśli Alfreda? *zdziwiła sie lekko, ale kątem oka zwróciła uwagę na zmianę w zahcowaniu brata. Cóż, Wanda to Wanda. Nie byłaby sobą, gdyby nie wiedziała otakich rzecz, jak np. stan Tośka nocą**

[20:34:22 03/10/13] Środa Wielkopolska : *Mama Wanda c:*

[20:34:27 03/10/13] Irak : *Po ostatniej rozmowie, w sumie nie był pewny jak zareagować na imię chłopaka, jednak przytakną dziewczynie.* Personifikacja Stanów Zjednoczonych Ameryki dokładnie.

[20:36:01 03/10/13] Kraków : Cóż, to w takim razie prawie na pewno wspominał o mnie... Huh *Matka Polka c: a co do tego, to nowy znajomy od brata ważniejszy nie jest* Tosiu, wszystko dobrze? Moze byś chciał na spacer się przejść? *jakoś tak userce się skojrzyło, że ten może lubić nocne wypady, bo mąż xD*

[20:38:01 03/10/13] Irak : *No to już ma pewność, że to o niej. Tyle radości...choć nie chwila. Nie zabardzo to to odczuwa radość. No ale teraz spojrzał na chłopaka na wózku. Nawet jeśli "Tosiu" nie mówiło mu wiele, to to musiało być imię.*

[20:40:00 03/10/13] Środa Wielkopolska : *Mąż właśnie zaraz się zbiera na taki spacer tylko włosy wysuszy bo odczuwa potrzebę pójścia do Norge* Hm? Jasne, że w porządku. Co ma być nie tak? :"D *Wyszczerz* E, nie trzeba, idźże lepiej odpocznij siora bo ty jakaś zmęczona jesteś.

[20:44:23 03/10/13] Kraków : *uśmiechnęła sie do brata* Cieszy mnie to. A ja zmęczona nie jestem, więc jak coś to po prostu mów, bo samego Cię wolę nie puszczać c: *zerknęła jeszcze na nowo poznanego* Nie wydajesz się zbyt rozmowny.

[20:44:50 03/10/13] Środa Wielkopolska : Heee? No wiesz ty co, że niby JA sobie nie poradzę? :<

[20:45:33 03/10/13] Irak : *Bo nie jest jakoś zbyt rozmowny. A to, że jeszcze chwilę się jej przyglądał...cóż może nie zauważyła.* P-przepraszam. Po prostu... Wydawało mi się, że jesteś... *zamilkł.*

[20:48:29 03/10/13] Kraków : Że? Jaka jestem? *spytała, ale zaraz wróciła uwagą do brata* Oh, nie mówię, że sobie nie poradzisz. Na pewno nie gorzej, niż inni. Ale... jest coś, o czym chciałabym z Tobą porozmawiać na osobności *znalazła szybko wymówkę*

[20:50:19 03/10/13] Środa Wielkopolska : Mhm~ *Nastawił się na czujność, ale chyba nie ma ochoty główkować za bardzo o co chodzi Wandzie* Chcesz mówić teraz? Czy jutro? :I

[20:50:57 03/10/13] Irak : *Chciał odpowiedzieć, ale zwróciła się do Tosia to zamilkł.*

[20:52:10 03/10/13] Kraków : Sama nie wiem... *westchnęła ciężko, po czym zerknęła na Amira* Przepraszam, ale czy mógłbyś dokończyć?

[20:53:39 03/10/13] Irak : *On po prostu nie chce przeszkadzać, więc jak Wanda znów na niego spojrzała to już był dwa kroki dalej.* m? *zatrzymał sie i wpatrywał w nią starając sobie przypomnieć wątek.* Że jesteś podobna do Jonesa.

[20:55:58 03/10/13] Kraków : Podobna? W jakim sensie?

[20:57:14 03/10/13] Irak : W każdym. *Tak bardzo.* Przepraszam, trudno mi było wyobrazić sobie kogoś kto... Wytrzymałby z Jonesem.

[20:59:38 03/10/13] Kraków : A-aha... Jak widzisz, ja jakoś daję radę. Choć czy jesteśmy podobni.. nie powiedziałabym.

[21:00:56 03/10/13] Irak : *Nie będzie mówił, że wydaje mu się inaczej, bo dziewczyna wygląda jakby jej jankes kogoś zabił. No i w ogóle jakoś tak zamilkł, bo jak to ma rozmawiać o tym co czuje z kimkolwiek?*

[21:00:59 03/10/13] Środa Wielkopolska : *Przez chwilę jeszcze siedział, ale w momencie jak zaczęły mu lekko ręce drżeć, to tylko uśmiechnął się jeszcze blado, mrużąc oczy* Ja już lepiej pó~ No, zwijam się. Dobranoc *Stwierdził radośnie, jakoś wydostając się z pokoju*

[21:05:33 03/10/13] Kraków : *zerknęła zmartwiona na brata, cicho wzdychając. No cóż, powie mu najwyżej jutro. Teraz mogła całą uwagę skupić na Amirze* Wiesz... Wyglądasz jakbyś o wielu rzeczach myślał, choć żadnej z nich nie mówisz.

[21:07:18 03/10/13] Irak : Dobranoc. *Powiedział cicho gdy Środa go wymijał* o wielu rzeczach? *Dość...dziwne określenie.* Cóż... Czasami lepiej przemilczeć niektóre myśli. *i jakoś tak przysiadł na fotelu kładąc na kolanach księge i wpatrując się w nią chwilę.*

[21:10:52 03/10/13] Kraków : Ja nie pochwalam takiego podejścia do sprawy *stwierdziła spokojnie*

[21:12:42 03/10/13] Irak : Nie? *Podniósł na nią wzrok i chwilę wpatrywał się w nią bystrym spojrzeniem.* A sama przecież nie mówisz tego co myślisz.

[21:13:51 03/10/13] Kraków : Tylko w szczególnych wypadkach, dla dobra moich bliskich. Na co dzień nie zdarza się, bym cokolwiek przemilczała.

[21:16:14 03/10/13] Irak : Skoro tak twierdzisz... *Znów spuścił wzrok na księgę gładząc jej wierzch.* Wiesz, moim zdaniem ludzie powinni przemilczeć swoje myśli. Niektóre są zbyt mało ważne, niektóre sprawiają innym ból, a jeszcze inne sprawiają ból samemu tobie. Po co zatem mówić każdemu o tym, o czym się myśli?

[21:18:21 03/10/13] Kraków : Ale wtedy ludzie zamartwiają się w środku, tam wszystko rozważają i tam z wszystkim sobie próbują poradzić. Trzeba być silnym, by dac radę zyć w taki sposób. Mówienie o tym, co się myśli jest dużo zdrowsze. Buduje to także prawdzie i silne relacje, a i niszczy te toksyczne. Czasem trzeba sprawić komuśtrochę bólu i przykrości, by dzięki temu mógł zmienić w sobie coś na lepsz, bądź przestać robić źle.

[21:28:28 03/10/13] Irak : *Podniósł znów na nią wzrok.* Jeśli są jakieś rzeczy jakie mnie martwią, dziele się nimi z Bogiem. To daje mi spokój duszy... *Przymknął na dłuższą chwilę oczy jakby zastanawiając się nad jej słowami. Bądź co bądź to człowiek, który wpierw przemyśli zdanie potem je wypowie. O ile w ogóle stwierdzi, że trzeba je powiedzieć.* Zatem siebie uważasz za silną? *Znów przeniósł wzrok na księgę i zamilkł na dłuższą chwilę.* Prawdziwe relacje? Wybacz... Ludzie uznają mnie za potwora ze wzgląd na religię jaką wyznaję. I to zdanie nie zmienia się kiedy powiem to co myślę o nich.

[21:37:32 03/10/13] Kraków : Nie każdy jednak potrafi osiągnąć spokój w tak prosty sposób. Bądź co bądź, coraz mniej ludzi jest tak religijnych jak kiedyś... *stwierdziła, z nostalgicznym usmiechem* "Siebie"? Cóż... Nie chcę zabrzmieć arogancko, jednak ja muszę być silna. Taka już moja rola w rodzinie, tak mnie każdy widzi *powiedziała spokojnie* Cóż, a co z ludźmi Twojego wyznania? Bo to, że każdy stroni od rzeczy innych i nieznanych to prawda stara jak świat, wszystkim znana.

[21:44:10 03/10/13] Irak : *Sam się uśmiechną delikatnie na jej słowa. Cóż...niestety prawda była taka, że rzeczywiście mało kto już był tak bardzo religijny. Przynajmniej w tym świecie jaki znał spoza granic jego państwa. Zaraz jednak zmartwił się. Nie wiedząc czemu Kuwejt i Iran jakoś nie podzielali zdania Husajna by być silną jednością. I znów zapadła dłuższa chwila ciszy, po której na nią podniósł wzrok. Twarz natomiast była poważna.* Jesteś niemądra... jak każda kobieta to zrozumiałe. Nie rozumiem czemu taka odpowiedzialność miałaby spoczywać akurat na twoich barkach? Zresztą...to jak kogo widzi nie zawsze musi być prawdą.

[21:46:00 03/10/13] Kraków : "Niemądra jak każda kobieta"? *uniosła brew, wyraźnie tymi słowami zirytowana* Spoczywa na moich, bo nikt inny w rodzinie owej odpowiedzialności nie jest w stanie udźwignąć. Mam tego świadomość, więc sama robię to z dumą.

[21:49:29 03/10/13] Irak : *Westchną cicho. Kogoś uraził poglądami? Jak miło...* Nie znam twojej rodziny. Choć przyznam, że na jej miejscu robiłbym wszystko by odciążyć cię z takiej odpowiedzialności. Ale...to i tak niemądre z twojej strony.

[21:51:31 03/10/13] Kraków : Cóż, próbowali - nie wyszło. I czemu uważasz, że to niemądre? *patrzyła na niego z wciąż uniesioną brwią*

[21:54:19 03/10/13] Irak : Bo to niemądre. Kobieta nie powinna mieć takich obowiązków. *Przechylił nieco głowę wpatrując się w Wandę i jakby chciał coś dopowiedzieć ale definitywnie milczy.*

[21:58:14 03/10/13] Kraków : Czemu nie? Kobieta w takich sytuacjach potrafi być dużo bardziej odpowiedzialna, niż mężczyzna. Ma też instynkt i wyczucie, których facetom brak. Od zawsze też przyotowana jest do radzenia sobie z wieloma rzeczami na raz. Oczywiście, mężczyźni także mają pewne zalety, których brak kobietom, jednak w pewnien spsoób wszystko to równa się, jedynie w niektórych dziedzinach stanowiąc różnice.

[22:00:04 03/10/13] Irak : *Możesz mu mówić, a on i tak wie swoje. Dla niego jesteś słabsza pod każdym względem nawet jeśli jedyną podstawą są słowa Koranu. Zamrugał i przeniósł wzrok na księgę otwierając ją i chyba czytając. Mógłby porozmawiać długo, ale...*

[22:01:36 03/10/13] Kraków : *zmrużyła oczy, patrząc nieprzyjaźnie na Irakijczyka(nie wie czy poprawnie)* Jeśli masz zamiar zakończyć rozmowę, po prostu powiedz. Nagłe jej przerwanie i wzięcie się za czytanie jest niekulturalne i tylko ukazuje brak szacunku wobec swojego rozmówcy.

[22:11:36 03/10/13] Irak : *W sumie próbował znaleźć werset by coś jej powiedzieć, ale odpuścił sobie podnosząc wzrok na nią lekko zirytowany. W jego kraju dobra kobieta czekałaby cierpliwie.* Chciałem tylko przytoczyć fragment, jednak... Widzę, że tak jak wszyscy z Zachodu jesteś zbyt porywcza, więc chyba nie ma to już znaczenia. Więc, chyba jednak masz coś z Jonesa. *N-nie, nie udało mu się wysilić na uśmiech.* Wiesz, rzadko kiedy z kimś rozmawiam. Tym bardziej, jeśli coś tyczy się czyiś problemów. A nie muszę cię znać by widzieć, że jakieś masz. *Zamilkł biorąc głębszy wdech.* Tamten mężczyzna na wózku zauważył, że jesteś nieco nieswoja. Kiedy patrzyłaś na niego zaś wydawałaś się spięta. Może to komuś umykać ale drobne zmiany mimiki twarzy mówią wiele. Natomiast kiedy teraz rozmawiasz ze mną wydajesz się jakby bardziej swoja? Dziwne określenie jednak mam nadzieję iż je rozumiesz. Mniemam zatem, że chciałaś powiedzieć mu coś ważnego. Mimo to nie miałaś siły nawet jeśli to miałoby zaboleć ciebie lub jego. Prawisz mi jednak morały by mówić to co się uważa.

[17:45:46] Kraków : *coraz bardziej osoba Amira zaczynała ją irytować* Ja zaś widzę, że nie potrafisz zrozumieć, że o takich rzeczach się zwyczajnie informuje, nie zaś przerywa rozmowę, bo ma się jakieś widzi-mi-się. Po prostu nie lubię, gdy ktoś mnie ignoruje. *stwierdziła, na razie spokojnie. Słysząc zaś jego kolejny monolog, irytacja zaczęła wyraźnie wzrastać* Moje problemy, to moja sprawa. Dosłownie. Tak jak wcześniej mówiłam, są sytuacje, kiedy i ja naginam własne zasady. Sytuacje na tyle skomplikowane, że trudno zachowywać się tak jak na co dzień *warknęła przez zaciśnięte zęby* I wolałabym byś nie oceniał mnie na podstawie jednej sytuacji, podczas gdy dodatkowo, jak mówię, należy ona do okresu niełatwego dla mnie.

[17:51:54] Irak : *Słuchał jej uważnie i, jak wypada, przyglądał jej się cały czas. Jego uwadze nie ubiegł fakt jej rozdrażnienia. Jej ton nie podobał mu się wcale jednak milczał i uważnie słuchał co mówiła. Dopiero gdy skończyła definitywnie uznał Wande za godną Jonesa. Oboje irytowali go na równi i Amir nie mógł zrozumieć ich rozumowania. Jednak nie miał na celu rozzłoszczenia Wandy.* Przepraszam. *Powiedział szczerze. Cóż... chyba może dodać w opisie "o sobie", że nie umie pomagać ludziom nawet jakby chciał.* Nie miałem zamiaru naruszać twego prywatnego życia.

[18:37:11] Kraków : *czyli wszystko to skomentował tylko jednym słowem? No, i jeszcze zdanie po chwili dodał. No cóż... Dziewczyna westchnęła, starając się pozbyć negatywnych emocji. Żałowała, że w ogóle zaczęła rozmowę z Amirem...* Cóż, ja także przepraszam, ostatnimi czasy jestem dosyć nerwowa. Myślę, że będzie lepiej, jeśli już pójdę. Życzę Ci dobrej nocy *powiedziała całkiem spokojnie, wstając i kierując się do wyjścia z domku*

[18:39:41] Irak : *A wiedział od samego początku by się nie odzywać. Cóż... Nie mógł nic poradzić, że rozmowa wyszła taka a nie inna. Uśmiechną się niemal niewidocznie.* Dobranoc Wando... *I po chwili dodał trochę ciszej.* Oby Bóg pomógł ci rozwiązać Twoje problemy.

_________________
London Bridge is falling down,
Falling down, falling down.
London Bridge is falling down,
My fair lady.



Build it up with wood and clay,
Wood and clay, wood and clay,
Build it up with wood and clay,
My fair lady.


Wood and clay will wash away,
Wash away, wash away,
Wood and clay will wash away,
My fair lady.



Build it up with bricks and mortar,
Bricks and mortar, bricks and mortar,
Build it up with bricks and mortar,
My fair lady.


Bricks and mortar will not stay,
Will not stay, will not stay,
Bricks and mortar will not stay,
My fair lady.
avatar
Londyn
Pseudo dżentelmen

Skąd : ... are you fuckin' serious?
Male Liczba postów : 21

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach