Szpital

 :: Rynek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Szpital

Pisanie by Gość on Wto Lip 23, 2013 10:43 am

Budynek szpitala można rozpoznać z daleka. Śnieżnobiałe ściany i plastikowe okna lśnią z daleka, zaś napis także nie pozostawia za wiele do rozmyślania. Szpital jak to szpital w miasteczkach, bardziej przypomina przychodnie lekarską. Na wejściu w recepcji wita nas miła i ładna pani, która zachęca do zapisania się. Wtedy w miłym korytarzyku pełnym okien i rolet w ciepłych kolorach możemy poczekać przed gabinetem lekarza. (ale o gabinecie może przy innej okazji)

Czasami jednak zdarzają się wypadki gdy potrzebna jest natychmiastowa reakcja i inicjatywa lekarza wymaga jego wszystkich umiejętności jakich nabył podczas studiów. Wtedy nasz pacjent trafia na SOR z tyłu budynku. Prowadzi tam długi korytarz wyłożony linoleum w biało-czarną kratę. Ot sam SOR nie wygląda strasznie...strasznie zaczyna się robić gdy trafiamy do sal jakie tu się znajdują. 
Zielone kafelki, białe ściany mimo to przyciemnione brakiem światła gdyż jedyna lampa wisi w środku sali gdzie pod nią znajduje się metalowe łóżko, które wygląda jakby żywcem wyciągnięte z salonu dentystycznego z I WŚ. Wszystko dopełnia żrący zapach lizolu. W kącie widać metalowe, przesuwane stoliki ze sprzętem chirurgicznym, a  w drugim końcu sali znajduje się półka z medykamentami i strzykawkami, której drzwiczki skrzypią. Tak, witamy na sali operacyjnej. Mało straszne? Oh uwierz mi to dopiero początek horroru. Bo czasami masz na tyle szczęścia, że na łóżku szpitalnym zjeżdżasz na niższy poziom. Długi korytarz tym razem całkowicie wypełniony znanym ci linoleum nie ma okien i jest stanowczo zbyt wąski. W twarz świecą ci podłużne jarzeniówki świecąc się niemiłosiernie jasno przy akompaniamencie buczenia. Po długiej chwili wszystko się zmienia. Trafiasz na korytarz wypełniony całkowicie betonem. Kółka terkoczą po nierównym podłożu a panujące wokoło zimno przeszywa cię do kości. Trafiasz przez ciężkie drzwi do kolejnego pomieszczenia bez okien. Wbrew pozorom to jeszcze nie kostnica. Witamy w sali rentgenowskiej! Tutaj także wszystko wygląda jakby wyrwane z okresu drugiej wojny światowej. Ciemny pokój cały wylany żywym betonem, a na środku stoi metalowy blat z wiszącą nad nim wielką metalowa konstrukcją, którą opuszcza się nad uszkodzone miejsce. Po lewej stronie znajdują się kolejne ciężkie drzwi oraz wielka tafla szkła, zza której wydobywa się jedyne światło. 
Skoro udało ci się jeszcze nie umrzeć na zawał to teraz po wszystkim możesz trafić na miłą sale. Jasne ściany, ciepłe, miękkie łóżka odziane w świeżą pościel i duże okna. To miejsce jest spełnieniem twoich marzeń po koszmarze zwanym "ratowanie życia".


Ostatnio zmieniony przez Anglia dnia Czw Sie 01, 2013 12:44 pm, w całości zmieniany 1 raz

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: Rynek

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach